HMS Bounty - 1:48 (Artesania Latina)

Relacje z budowy tych jednostek
ODPOWIEDZ
Awatar użytkownika
HenryB
Posty: 25
Rejestracja: 05 lis 2021, 17:03
Lokalizacja: {"name":"Koszalin","desc":"Koszalin,wojew\u00f3dztwo zachodniopomorskie,Polska,pl","lat":"54.19092","lng":"16.17707&

HMS Bounty - 1:48 (Artesania Latina)

Post autor: HenryB »

Witam,

Rozpoczynam nową relację z budowy HMS Bounty.

Zestaw do budowy statku firmy Artesania Latina otrzymałem od współpracowników na zakończenie pracy zawodowej.

Szczegółową historię statku i jego załogi opisał na forum kolega Karrex https://www.koga.net.pl/grupy/viewdiscu ... groupid=73. W uzupełnieniu chciałbym rozwinąć wątek związany z pierwotnym przeznaczeniem statku, bo miało to wpływ na jego konstrukcję. Został zbudowany jako statek do przewozu węgla. Statek żaglowy do przewozu węgla? A jednak!

W drugiej połowie XVIII wieku w dużych miastach Europy Zachodniej węgiel był już powszechnie stosowany w gospodarstwach domowych do ogrzewania i gotowania posiłków. Słynny londyński smog pochodził z tysięcy pieców i kuchni węglowych. Skąd londyńczycy mieli węgiel?

Łatwo dostępne pokłady węgla w Wielkiej Brytanii występowały w Walii i Newcastle (pn-wsch Anglia), a jedynym sposobem transportu w tamtych czasach był transport morski. Do tego celu budowano specjalnie zaprojektowane statki. W Newcastle węgiel był transportowany barkami rzeką Tyne, a przy ujściu rzeki przeładowywany na statki. Załadunek odbywał się ręcznie przy użyciu koszy zawieszonych na blokach nad lukiem ładunkowym. Węgiel był umieszczany w ładowni luzem, jak najniżej, tuż nad kilem - był jednocześnie balastem. Ta funkcja wiązała się też z koniecznością trymowania ładunku (równomiernym rozłożeniem w ładowni). Jak to wpływało na konstrukcję kadłuba statku:
- część środkową statku zajmowała ładownia i była oddzielona grodziami od części dziobowej i rufowej,
- statek miał duży szyb załadunkowy przechodzący przez wszystkie pokłady,
- najniższy pokład (orlop deck) w części środkowej nie występował,
- obciążenie statku tylko w części środkowej wymuszało usztywnienie podłużne szkieletu,
- statek musiał mieć kadłub pękaty, płaskodenny, żeby wejść jak najdalej do ujścia rzeki.
Wszystkie te cech widoczne są w kadłubie Bounty.

Statek wracający z Londynu po nowy ładunek węgla musiał być dobalastowany. Używano do tego piasku rzecznego z Tamizy. Przed załadunkiem węgla piasek trzeba było wyładować. Z upływem lat przy ujściu rzeki Tyne powstały góry piasku. Pomysłowi Anglicy zbudowali obok nich huty szkła. Co się będzie piasek marnował, a węgiel był na miejscu.

Tam gdzie nie było portu, małe jednostki osadzano na brzegu i rozładowywano bezpośrednio do wozów konnych. Na obrazie widać rynnę spustową i blok zawieszony nad ładownią.
rozładunek1.jpg
rozładunek1.jpg (38.34 KiB) Przejrzano 1594 razy
Inny obraz pokazuje wyładunek węgla na barkę
rozładunek2.jpg
rozładunek2.jpg (121.99 KiB) Przejrzano 1594 razy
Kuchnie i piece węglowe już dawno temu zniknęły z Londynu, ale w Polsce w wielu miejscach dymią nadal.

Wróćmy do stoczni. Model jest z lewej burty otwarty, żeby pokazać wnętrze kadłuba. W związku z tym konieczne było zastosowanie konstrukcji wręgowej.
000.jpg
Elementy szkieletu kadłuba zostały wycięte laserowo:
001.jpg
Kil, na skutek zapakowania elementów o różnej długości przy użyciu folii termokurczliwej, okazał się nieco zwichrowany. Wręgi dosyć luźno "latały" we wcięciach na kilu. Konieczne stało się więc zbudowanie prostej stoczni, żeby naprawić niedoróbki producenta.
002.jpg
003.jpg
004.jpg
005.jpg
006.jpg
007.jpg
008.jpg
009.jpg
Rozstaw wręg w modelu wynosi 35-40 mm, co odpowiadałoby wymiarom rzeczywistym (x48) 168-192 cm. Taki rozstaw wręg byłby zdecydowanie za duży. W modelu admiralicji DeAgostini https://www.koga.net.pl/grupy/viewdiscu ... groupid=73 można się doliczyć 25 wręg (nie licząc wręg dziobowych i rufowych.
rzut02.jpg
Zredukowanie liczby wręg do 14 w planie Artesania Latina miało prawdopodobnie na celu lepszy wgląd we wnętrze statku.

Najniższy pokład (orlop deck) występuje w części dziobowej i rufowej. W części środkowej była ładownia na węgiel.
010.jpg
011.jpg
W części dziobowej pokład jakoś tak kończy się między wręgami - tam była po prostu brakująca wręga.
W modelu DeAgostini orlop deck został zaznaczony symbolicznie
rzut01.jpg
rzut01.jpg (71.48 KiB) Przejrzano 1594 razy
Pomieszczenie obok ładowni jest dla mnie tajemnicze. W późniejszym etapie budowy zostanie z góry zakryte pokładem środkowym.
012.jpg
013.jpg
W dokumentacji angielskiej występuje pod nazwą "hold well" co można przetłumaczyć jako "szyb ładowni", ale również "trzymaj się dobrze". Ani jedno, ani drugie nie pasuje mi do tego co widać na planie. Z kolei w dokumentacji niemieckiej występuje jako "Kielraum" czyli "pomieszczenie kilowe" - ale do czego służyło? Co ciekawe, występuje też na oryginalnym planie statku:
Plan02.jpg
Czy ktoś może wie coś na ten temat?

Pozdrawiam
Henryk Budzisz
Awatar użytkownika
HenryB
Posty: 25
Rejestracja: 05 lis 2021, 17:03
Lokalizacja: {"name":"Koszalin","desc":"Koszalin,wojew\u00f3dztwo zachodniopomorskie,Polska,pl","lat":"54.19092","lng":"16.17707&

HMS Bounty - 1:48 (Artesania Latina)

Post autor: HenryB »

Witam ponownie,

Lipiec 2021 i zmiana scenerii.

W budowie pokład środkowy. Na rufie znajdowała się Wielka Kajuta Kapitana, a część dziobowa i środkowa, przeznaczona była dla załogi. W części dziobowej ulokowano też kambuz.
W wyniku przebudowy związanej z podstawowym zadaniem "Bounty" - przewiezienie drzewek chlebowych z Tahiti do kolonii brytyjskich w Indiach Zachodnich - kajuta kapitana przeznaczona została na rośliny, a dla kapitana wydzielono część pokładu przeznaczonego dla załogi.
014.jpg
Grodzie "nowej" kajuty kapitana:
015.jpg
Pojemniki na rośliny:
016.jpg
Pokład środkowy, po przebudowie:
017.jpg
018.jpg
019.jpg
Po przerwie na dokończenie "Santa Marii", kolejny etap - pokład główny:
020.jpg
021.jpg
Awatar użytkownika
HenryB
Posty: 25
Rejestracja: 05 lis 2021, 17:03
Lokalizacja: {"name":"Koszalin","desc":"Koszalin,wojew\u00f3dztwo zachodniopomorskie,Polska,pl","lat":"54.19092","lng":"16.17707&

Re: HMS Bounty - oświetlenie

Post autor: HenryB »

Witam ponownie,

Budując model z otwartą burtą, warto uzupełnić go o oświetlenie. Problem oświetlenia dotyczy przede wszystkim pokładu załogowego. Światło dzienne docierało przez gretingi, ale to nie wystarczało. Dlatego w pokładzie instalowano świetliki pryzmatyczne (deck prism), które doświetlały pomieszczenia pod pokładem światłem rozproszonym na boki. Założenie szkła płaskiego w świetliku, spowodowałoby oświetlenie w postaci jasnej plamy na pokładzie.
świetliki pryzmatyczne.jpg
świetliki pryzmatyczne.jpg (26.34 KiB) Przejrzano 1021 razy
Kiedy światła dziennego brakowało, zapalano lampy świecowe lub olejowe napełnione tranem wielorybim.
lampa00.jpg
lampa00.jpg (115.35 KiB) Przejrzano 1021 razy
lampa01.jpg
Lepszym, ale droższym paliwem był tran z kaszalota. Poprzez proces krystalizacji tego tranu, uzyskiwano też wosk, lepszy jakościowo od wosku pszczelego (jaśniejszy płomień, wyższa temperatura mięknięcia)
Lampy naftowe pojawiły się dopiero w drugiej połowie XIX wieku, a elektryczne pod koniec tego wieku.

Zakładam, że oświetlenie modelu będzie włączane okazjonalnie i zasilanie bateryjne będzie wystarczające. Oczywistym wyborem źródła światła są w takim wypadku diody LED. Dobór właściwej diody imitującej światło lampy świecowej lub olejowej nie jest sprawą banalną. Dioda LED emituje światło w postaci stożka, który poprzez zainstalowanie w obudowie soczewki wklęsłej lub wypukłej, można odpowiednio zwęzić lub rozszerzyć. Ale w dalszym ciągu będzie to stożek, czyli patrząc na diodę z boku widzimy tylko światło rozproszone przez obudowę. Tymczasem płomień świecy świeci dookólnie (z wyjątkiem niewielkiej powierzchni dookoła podstawy). Dobrą imitacją świecy byłaby miniaturowa żarówka, ale przy 10 żarówkach, bateria szybko by się wyczerpywała. Mamy więc taką sytuację:
schemat01.jpg
Jakie jest wyjście z tej sytuacji.
Ponieważ model jest otwarty tylko z jednej burty, diody LED można skierować w stronę patrzącego. Wnętrze modelu nie będzie jednak równomiernie oświetlone i nie będzie to wyglądać naturalnie. W przypadku latarni rufowych, trudno zgadnąć, z której strony będą obserwowane.

Innym rozwiązaniem jest zastosowanie w lampie stożka rozpraszającego strumień światła diody LED.
schemat02.jpg
schemat02.jpg (33.58 KiB) Przejrzano 1021 razy
Po dłuższych poszukiwaniach okazało się, że pomysł ten został zastosowany w diodach przeznaczonych do lampek choinkowych.
led03.png
Ponieważ nie wiem jaki typ diody został użyty w łańcuchu, przed demontażem zmierzyłem napięcie na diodzie (2,97V) i prąd przewodzenia (7 mA). Te dane będą mi potrzebne do obliczenia zasilania z baterii.

Najbardziej poręczne jest użycie baterii 9V, do której można dokupić zatrzask z przewodami. Optymalnym rozwiązaniem będzie więc użycie w obwodzie dwóch szeregowo połączonych diod LED.
schemat03.jpg
Lampki w łańcuchu świeciły jednak zbyt jasno jak na moje potrzeby. Zwiększyłem więc rezystancję do 510 omów, tak aby otrzymać prąd przewodzenia ok. 6 mA.
Po polutowaniu elementów otrzymujemy układ prototypowy, a wyniki pomiarów widoczne są na schemacie:
led04.jpg
Poprawność pomiarów można sprawdzić stosując drugie prawo Kirchhoffa: suma napięć w oczku równa jest zero, czyli
9,06 - 3,25 - 2,86 - 2,86 = 0,09V
wynik jest dobrym przybliżeniem zera (1% zasilania), a różnica wynika z niedokładności pomiarów.

Warto jeszcze wspomnieć o samym procesie lutowania. Diody LED, tak jak i inne elementy półprzewodnikowe, są wrażliwe na wysokie temperatury. W danych katalogowych można znaleźć informację, że temperatura lutowania nie powinna przekraczać 280stC, a czas 3 sek (lub 260stC/5sek).
led05.jpg
Dla bezpieczeństwa, w trakcie lutowania należy złapać nóżkę diody pincetą, która przejmie ciepło
led06.jpg
Po oklejeniu czarnym papierem diody mają wygląd latarni i zostały zamontowane w listwach, które będą podklejone pod pokładem.
led07.jpg
led08.jpg
Schemat montażowy dla czterech diod widoczny jest na rysunku:
schemat04.jpg
Widok oświetlenia pokładu załogowego (łącznie 6 diod):
led09.jpg
led10.jpg
W późniejszym etapie budowy, oświetlone zostanę również lampy rufowe.

Kończąc temat diod LED, warto jeszcze zatrzymać się na tym jak rozróżnić anodę od katody, czyli gdzie podłączyć "+", a gdzie "-" zasilania. Jedna nóżka diody jest nieco krótsza. To katoda - tu podłączamy "-". Kiedy nóżki zostaną obcięte (a takie były w łańcuchu, który wykorzystałem jako dawcę), trzeba zajrzeć do wnętrza diody, używając w razie potrzeby lupy.
Dioda-LED-budowa.jpg
Dioda-LED-budowa.jpg (32.39 KiB) Przejrzano 1021 razy
A jak zbudowana jest tzw. żarówka LED, w końcu świecąca dookólnie
Led01.jpg
Niestety, takich miniaturowych żarówek nie produkuje się. Nie są potrzebne - no chyba że modelarzom.
Awatar użytkownika
mati
Posty: 551
Rejestracja: 04 gru 2010, 21:56
Lokalizacja: {"name":"","desc":"Sosnowiec,G\u00f3rno\u015bl\u0105sko-Zag\u0142\u0119biowska Metropolia,wojew\u00f3dztwo \u015bl\u0105skie,Polska,pl","lat":"50.2780834&am

Re: HMS Bounty - oświetlenie

Post autor: mati »

HenryB pisze: 08 kwie 2022, 18:38
Niestety, takich miniaturowych żarówek nie produkuje się. Nie są potrzebne - no chyba że modelarzom.

Moze w Szuflandii beda mieli na stanie? :lol: :lol:


Bardzo ciekawie wyjasnione zagadnienie. Czytalo mi sie z przyjemnoscia 8-) ;)


Pozdrawiam i powodzenia,

Mateusz
The world is yours...
Awatar użytkownika
HenryB
Posty: 25
Rejestracja: 05 lis 2021, 17:03
Lokalizacja: {"name":"Koszalin","desc":"Koszalin,wojew\u00f3dztwo zachodniopomorskie,Polska,pl","lat":"54.19092","lng":"16.17707&

HMS Bounty - kambuz i mesa

Post autor: HenryB »

Witam po dłuższej przerwie,

Kolej na kambuz i mesę.

Elementy pieca węglowego były w zestawie - jedne oksydowane a inne nie.
022.jpg
Klocek ułatwił sklejenie części
023.jpg
024.jpg
Do pieca dodałem blachy chroniące pokład przed wypadającymi rozżarzonymi węgielkami oraz węglarkę. Wystający z pieca element został opisany w dokumentacji jako skraplacz.
Węglarka została uzupełniona o szufelkę i wypełniona węglem. Dodałem też wiaderko na popiół i pogrzebacz.
025.jpg
Podstawowym wyposażeniem mesy są ławy i stoły.
026.jpg
Dziękuję koledze Karolowi (Karrex) za link do fotek repliki "Bounty" (niestety zatonęła w 2012 roku). Zdjęcia z wnętrza pokazują też mesę. Link załączam: https://get.google.com/albumarchive/115 ... zGeonxKTrJ
W kambuzie i mesie nie może zabraknąć beczek ze słodką wodą, cebrzyka do zmywania naczyń oraz wiaderka na odpadki.
027.jpg
Wszystko to zostało rozmieszczone w części dziobowej pokładu załogowego
028.jpg
029.jpg
030.jpg
W późniejszym etapie budowy, piec zostanie uzupełniony o komin zewnętrzny.

Pozdrawiam
ODPOWIEDZ