Bismarck Amati, Hachette

Relacje z budowy tych jednostek
Awatar użytkownika
Stożek
Posty: 3
Rejestracja: 02 gru 2014, 18:32

Re: Bismarck Amati, Hachette

Post autor: Stożek »

Witajcie;

Sporo ostatnio myślałem jak się uporać z kadłubem. Czytałem trochę na temat zabezpieczania go od zewnątrz. Powiem wam, że mam mieszane myśli. Mógłbym próbować go zabezpieczyć żywicą ale nie mam gwarancji, że mi to wyjdzie. Mógłbym całkiem zniszczyć kadłub nad którym sporo czasu pracowałem, szczególnie że nigdy tego nie robiłem. Nie wiem nawet czy mógłbym potem nabyć jakiś inny kadłub. Po prostu nie chcę przekombinować. Ten model nie ma być wystawowy, nie będzie pływał, cały czas jest i będzie w stałej temperaturze w mieszkaniu. Nie mówię, że całkiem chcę zarzucić pomysł żywicy i tkaniny szklanej. Chciałbym zobaczyć jak kadłub będzie się zachowywał z czasem. Jest wzmocniony od środka. Chciałbym dokończyć jego szpachlowanie, położyć podkład i poczekać. Sporo czasu zejdzie mi jeszcze budowa wyposażenia, i obserwowałbym go. Jeśli pojawi się kilka jakichś wad, pogodzę się z tym, natomiast jeśli faktycznie spęka wyraźnie to wtedy go wzmocnię. To o czym mówię jest faktycznie spowodowane brakiem doświadczenia w tej dziedzinie i obawa przed zniszczeniem kadłuba co mogłoby spowodować zarzucenie projektu. Wraz z tym okrętem chcę nabrać doświadczenia w łączeniu elementów drewnianych, fototrawionych i innych i uważam, że chyba całkiem nieźle mi idzie. Laminowanie to zupełnie inna bajka, coś co będę wykonywał w innych projektach, chociaż mówię, zobaczyłoby się co się będzie działo z kadłubem. Liczę na wasze zrozumienie :). Nie chcę zniechęcać się do pracy nad Bismarckiem. Pozdrawiam

Przemek
Awatar użytkownika
taganc
Posty: 18
Rejestracja: 04 gru 2010, 21:56

Re: Bismarck Amati, Hachette

Post autor: taganc »

Witaj.
Zostaw ten kadłub na pół roku w spokoju w pomieszczeniu gdzie są zmienne warunki (prócz wilgoci), niech się sezonuje. Taką metodę stosowano w dawnych latach, gdy budowano modele metodą słomkową, Nie było wtedy żywic, tylko pokosty i zwykłe lakiery nitro lub olejne i jakoś dawali sobie radę. Jeśli to model wystawowy zaimpregnuj wnętrze zwykłym pokostem lnianym i odstaw do sezonowania. Po jakimś czasie jeśli pojawią się pęknięcia, szlifuj a w szczeliny ładuj szpachlę zrobioną z drobnych trocin i kleju. Masz czas i masę innej roboty przy wyposażeniu, więc nie będziesz miał zastoju w budowie.
Pozdrawiam Tadeusz
Awatar użytkownika
TomekA
Posty: 147
Rejestracja: 03 paź 2011, 04:04

Re: Bismarck Amati, Hachette

Post autor: TomekA »

Jezeli uzyles dobrze wysezonowanego (wysuszonego) drewna i sklejales planki nie tylko kropelka kleju do wreg ale i dawales klej wzdluznie kazdej planki, nie powinienes miec problemow z pekaniem poszycia kadluba, zwlaszcza, ze model nie bedzie plywajacym a tylko redukcyjnym.
Moje wszystkie modele (jeden nawet ponad 20 letni) nie wykazuja takich defektow.

Radze jednak nie ustawiac modelu na kominku, czy w bezposredniej bliskosci od np. kaloryfera, bo tam bliskie goraco moze powodowac nadmierne wysuszanie poszycia.
Awatar użytkownika
Stożek
Posty: 3
Rejestracja: 02 gru 2014, 18:32

Re: Bismarck Amati, Hachette

Post autor: Stożek »

Witajcie;

Co do kadłuba mojego modelu, to faktycznie póki co to będzie leżakował sobie na szafie w moim pokoju. Oczywiście Tomku kleiłem listewki po całości, nie tylko przy wręgach. Poza tym kadłub ma przecież dwa poszycia, i to nie listewka na listewkę, tylko bardziej na cegiełkę, patrząc w przekroju. Może w przyszłym tygodniu zabiorę za niego. Większą część już wyrównałem. Pozostanie jeszcze poszpachlować i będziemy widzieć co się z nim będzie działo. Ja w ostatnim czasie zrobiłem sobie małą przerwę w pracy nad kadłubem i wykonałem kilka rzeczy przy nadbudówkach. Po pierwsze przetarłem nierówności papierem. Następnie zabrałem się za plastikowe półkola. Oto zdjęcia:

WP_20150425_010.jpg

WP_20150425_009.jpg

WP_20150430_001.jpg


Zrobiłem też parę elementów ze sklejki. Między innymi podstawa jednego z dział głównych, i moduł składowy hangaru. Zdjęcia poniżej:

WP_20150501_009.jpg

WP_20150501_013.jpg


A tutaj kolejne plastikowe elementy do hangaru oraz kilka części ze sklejki do nadbudówki rufowej. Wszystko wymierzone i posklejane:

WP_20150501_011.jpg

WP_20150501_015.jpg

WP_20150510_013.jpg


Wywierciłem też otwory w ściankach nadbudówki rufowej. Czytałem relację smoka i też poszukałem starych farbek humbrola którymi kiedyś retuszowałem modele kartonowe :). Korzystając z tego pomysłu pomalowałem otwory na czarno. Zdjęcie trochę kiepskie, ale dobrze to wygląda w rzeczywistości :

WP_20150510_017.jpg


Wziąłem się też powoli za blaszki. Poprzyklejałem malutkie drzwi, klapy i iluminatory na swoje miejsca. Blaszki będą tworzyły ściany nadbudówki rufowej. Póki co to mam razem kilkanaście gotowych blaszek:

WP_20150502_002.jpg


Oczywiście nie mogłem się powstrzymać przed dodaniem wszędzie jednogroszówki :)

WP_20150510_005.jpg

WP_20150510_007.jpg

WP_20150510_009.jpg


A teraz gwóźdź programu:) Pierwsza złożona katapulta dla samolotu oraz niektóre części do drugiej katapulty, myślę że nie najgorzej:) :

WP_20150510_015.jpg

WP_20150510_016.jpg


Tak teraz to wszystko wygląda. Zostało mi do przygotowania jeszcze kilka blaszek i będę montował nadbudówkę rufową. Mam też jeszcze zrobić drugą katapultę. Jak już wspominałem na początku postaram się też popracować też nad kadłubem. Do klejenia blaszek i plastików kupiłem klej cyjanoakrylowy, co raczej nie budzi wątpliwości. Jednak celowo wybrałem bardziej gęsty. Po prostu jego czas schnięcia wynosi do kilkudziesięciu sekund co bardzo ułatwia pracę i pozwala dokładniej wszystko kleić. Na razie to chyba tyle. Pozdrawiam wszystkich;

Przemek
Awatar użytkownika
Stożek
Posty: 3
Rejestracja: 02 gru 2014, 18:32

Re: Bismarck Amati, Hachette

Post autor: Stożek »

Witam;

Dzisiaj mam wolne w pracy, więc postanowiłem posiedzieć trochę przy kadłubie. Skończyłem wyrównywać papierem nierówności które ujawniły się po pomalowaniu go podkładem. Według waszych wskazówek robiłem to nieco grubszym papierem. Okręt poszpachlowałem delikatną szpachlówką, dla zniwelowania jakichkolwiek nierówności na samych listewkach. Schnie ona dosyć szybko, widzę że już staje się twarda. Myślę że pod wieczór będę już mógł zeszlifować naddatki. Przedstawia się to tak na chwilę obecną:

WP_20150511_001.jpg

WP_20150511_002.jpg

WP_20150511_003.jpg


Sądzę, że potem wykonam jeszcze od razu pozostałe otwory iluminatorów, zaszpachluję niepotrzebne otwory i pomaluję jeszcze raz lakierem oraz podkładem. Tak przygotowany kadłub będzie sobie czekał, a ja w tym czasie będę robił całe wyposażenie. Gdyby pojawiły się jakieś pęknięcia powiem o tym i wtedy podejmę decyzję czy szpachlować, czy powrócić do pomysłu żywicy. Na razie to tyle. Jak przygotuję kadłub to postaram się zamieścić jakieś zdjęcia. Pozdrawiam;

Przemek
Awatar użytkownika
Stożek
Posty: 3
Rejestracja: 02 gru 2014, 18:32

Re: Bismarck Amati, Hachette

Post autor: Stożek »

Witajcie;

Chciałem wam dziś pokazać postępy z pracy nad okrętem. Jeśli chodzi o kadłub to na razie myślę, że można go zostawić i obserwować. Jak wspominałem wcześniej pokryłem go drobniutką szpachlówką. Wszystko potem przetarłem papierem i pomalowałem podkładem. Powywiercałem także otwory pod stałe iluminatory za pomocą szablonów i zaszpachlowałem niepotrzebne. Wszystko przedstawia się tak jak na zdjęciach poniżej, położyłem sobie na nim też nadbudówki :) :

WP_20150512_003.jpg

WP_20150512_005.jpg

WP_20150512_009.jpg

WP_20150516_003.jpg

WP_20150516_004.jpg

WP_20150516_005.jpg


Jeśli chodzi o kadłub to póki co nie przyklejałem blaszek na wloty wody, bo nie wiem co mnie jeszcze będzie czekało. Mam też mały dylemacik. Nie wiem co z tymi opływkami i wspornikami wałów śrubowych. Powiem wam, że miałem ochotę zamontować je na tym etapie. Wstrzymałem się jednak i chyba dobrze. Tak czy inaczej czeka mnie z nim jeszcze sporo pracy. Sporo czasu spędziłem nad obrabianiem go papierem ściernym, a i tak widać w niektórych miejscach łączenia listewek przez farbę podkładową. Nie dlatego że pękło, czy się odkleiło, tylko tak po prostu widać. Będę nad tym na pewno pracował gdy zacznę kończyć kadłub.
W tamtym tygodniu wziąłem się za elementy wyposażenia i blaszki mosiężne. Pokażę rezultaty. Oto pierwszy poziom nadbudówki rufowej, wraz z zamontowanymi ścianami :

WP_20150526_012.jpg


Na zdjęciach poniżej jest drugi poziom nadbudówki wraz z hangarem. Przy łączeniach ścianek hangaru pojawiły mi się malutkie szparki które wstępnie poszpachlowałem. Oczywiście poprawię je jeszcze papierem.

WP_20150526_008.jpg

WP_20150526_010.jpg


No i trzeci poziom:

WP_20150526_004.jpg


Zmontowałem też stanowiska dowodzenia artylerią :

WP_20150526_015.jpg


i taką strukturkę :

WP_20150526_021.jpg


A tutaj oklejona barbeta działa głównego z tylnej nadbudówki :

WP_20150526_013.jpg


Sporo czasu zajęło mi poskładanie stanowiska sygnalizacyjnego. Efekt poniżej:

WP_20150524_002.jpg

WP_20150526_022.jpg


Zrobiłem też platformę reflaktora:

WP_20150526_002.jpg


Poskładałem wszystkie te elementy na sucho no i całość mojej dotychczasowej pracy nad nadbudówką rufową przedstawia się tak:

WP_20150526_017.jpg

WP_20150526_018.jpg


Jeszcze trochę pracy pozostało aby zakończyć ten etap pracy nad tą nadbudówką. Potem zabiorę się za grotmaszt i będę działał dalej :) Pozdrawiam;

Przemek
Awatar użytkownika
Stożek
Posty: 3
Rejestracja: 02 gru 2014, 18:32

Re: Bismarck Amati, Hachette

Post autor: Stożek »

Cześć Wam. Trochę czasu minęło od mojego ostatniego wpisu. Sześć lat temu jak pracowałem nad kadłubem, wziąłem sobie do siebie to co mówiliście odnośnie tego, że błędy w sklejaniu i wzmacnianiu poszycia mogą spowodować deformację. i rozklejanie. Postanowiłem trochę odstawić całą pracę. W międzyczasie kupiłem mieszkanie, otworzyłem działalność i tak naprawdę zajmowałem się innymi rzeczami niż modelarstwo. Co jakiś czas jednak sprawdzałem jak zachowuje się poszycie. Co jakiś rok, półtora wyciągałem go, delikatnie szlifowałem, szpachlowałem, podkładowałem i odstawiałem na bok, obserwując co się wydarzy. Jakiś miesiąc temu wziąłem kadłub, rozłożyłem się ponownie z gratami i przyszła ochota na kończenie okrętu. Ostatnio jakieś dwa lata temu jak go zapodkładowałem, to nie pojawiło generalnie żadne pęknięcie w poszyciu pomiędzy listewkami. Tylko o to chodziło w tamtym momencie, ponieważ kilka wad w moim szpachlowaniu zostało. W ostatnich tygodniach wziąłem się za finalne zrobienie kadłuba i w międzyczasie zrobiłem trochę drobnych elementów. Kupiłem zupełnie inną twardszą szpachlę. Jestem na etapie w zasadzie finalnego wykańczania kadłuba. Potem opowiem, jak wrzucę zaległe zdjęcia. Szkoda tak zostawić ten temat tak rozpoczętym, dlatego pomyślałem, że może warto jest pokontynuować tą relację. Z wieczorka, może na dniach postaram się wrzucić trochę zaległych zdjęć, które w międzyczasie robiłem i które obrazują poziom prac. Najważniejsze jest też to że w końcu zorganizowałem sobie przestrzeń na pracownię. Mam nadzieję że tym razem uda mi się doprowadzić projekt do końca. I jak wyjdzie tak wyjdzie. I tak będę z niego zadowolony. Włożyłem w niego sporo pacy i jeszcze pewnie drugie tyle mnie czeka. Minęło sześć lat odkąd ostatni raz się wypowiadałem, a zdaje mi się że to było kilka tygodni temu. Czas leci nieubłaganie...
Awatar użytkownika
Stożek
Posty: 3
Rejestracja: 02 gru 2014, 18:32

Re: Bismarck Amati, Hachette

Post autor: Stożek »

Trochę zdjęć. Na początek to co mam zrobionego z drobnicy na pierwszym zdjęciu tak ogólnie. Potem po kolei, nadbudówki, maszt, dalmierze, hangary itd. Wierze artylerii wstępnie zmontowane i czekają do obrobienia. Jak zacznę kończyć to wrzucę zdjęcia. Ostatnio wiele czasu spędziłem nad łodziami motorowymi itd. są na ostatnich zdjęciach. Chciałem je zrobić najlepiej jak umiem. Kupiłem areograf, trenowałem z różnymi farbami, rozpuszczalnikami i wyszło tak jak na zdjęciach. Może nie perfekcja, ale ja jestem z tego zadowolony.
IMG20210612133513.jpg
IMG20210612133638.jpg
IMG20210612133723.jpg
IMG20210612133849.jpg
IMG20210612134001.jpg
IMG20210612134232.jpg
IMG20210612134440.jpg

I kilka szczegółowych zdjęć jak robiłem łódki ostatnio:
IMG20210506000308.jpg
IMG20210507061608.jpg
IMG20210507061628.jpg
IMG20210507061645.jpg
IMG20210507061707.jpg
IMG20210508035323.jpg
IMG20210509202104.jpg

Jak zrobię zdjęcia kadłuba to też wstawię. Kurczę marzyło mi się zrobić okręt w pełnym kamuflażu. Jednak chyba jest to jak na ten moment dla mnie za trudna rzecz i zrobię takie jak wyszedł na Atlantyk.
Adam_l
Posty: 2
Rejestracja: 14 sie 2020, 15:53

Re: Bismarck Amati, Hachette

Post autor: Adam_l »

Super, że wróciłeś. Czekałem na Twoje doświadczenie z kadłubem. Czy Twoja metoda szpachlowania wymaga sezonowania 6 lat:) aby kadłub nie popękał. Żywica i tkanina trochę ryzykowna dla mnie.

Pozdrawiam
Adam
Adam_l
Posty: 2
Rejestracja: 14 sie 2020, 15:53

Re: Bismarck Amati, Hachette

Post autor: Adam_l »

Być może mojego wpisu nie odczytałeś jako pytania, bo nie było znaku zapytania.
Ponawiam, więc czy szpachlowanie Twoją metodą wymaga sezonowania kadłuba czy pęknięć nie było od samego początku?

Pozdrawiam
Adam
ODPOWIEDZ