San Martin 1:192

Pierwsze kroki w modelarstwie szkutniczym
ODPOWIEDZ
Awatar użytkownika
sotter
Posty: 52
Rejestracja: 07 lut 2014, 18:35

Re: San Martin 1:192

Post autor: sotter »

Można powiedzieć, że dopełznąłem do końca pewnego etapu. Poopdeck zamknięty. Będzie jeszcze trochę pokładów ale to dopiero przy okazji ronienia burt.

Teraz czas na próbę zrobienia jakiejś gabloty bo szkoda żeby tak luzem się kurzył. Troszkę fotek:
IMG_5568.JPG
IMG_5979.JPG
IMG_4215.JPG
IMG_9382.JPG
IMG_1902.JPG
IMG_5172.JPG
IMG_8776.JPG
Awatar użytkownika
oksal
Posty: 1835
Rejestracja: 04 gru 2010, 21:55

Re: San Martin 1:192

Post autor: oksal »

Dla mnie bajka. Te ażurowe prześwity przez pokłady tworzą klimat jednostki. Aż chciałoby się zrobić dioramę z Wielkiej Armady. Kibicuję dalej :)
Awatar użytkownika
sotter
Posty: 52
Rejestracja: 07 lut 2014, 18:35

Re: San Martin 1:192

Post autor: sotter »

oksal pisze: 24 mar 2021, 20:45Dla mnie bajka.
Grazie :D


Nie wiem czy jest się czym chwalić, ale pokażę co zrobiłem. Pierwsza gablotka, którą wystrugałem od razu do kosza poszła. Teraz jestem zadowolony.

Deski lipowe oklejone fornirem (czeczot) klonowym, następnie zamachnąłem się po raz pierwszy w życiu na francuską politurę. Było więc polerowanie wieloma warstwami szelaku. Przy okazji nauczyłem się prostować fornir i naklejać bez baboli. Oczywiście nie ustrzegłem się błędów i nie jest to profi robota, ale jak na moje umiejętności jestem względnie dumny z siebie.

Powierzchnia jest równa, bez smug i wygląda lepiej niż lakierowana. Kolejną gablotkę to już z frezowanymi krawędziami zrobię.
Klosz z pleksi oklejony tym samym fornirem.

Podstawka wystrugana z hebanu.

IMG_9855.JPG
IMG_1771.JPG
IMG_0491.JPG
IMG_6866.JPG
IMG_0100.JPG
IMG_6523.JPG
IMG_0738.JPG
IMG_2013.JPG
IMG_6693.JPG
IMG_0232.JPG
Załączniki
IMG_2556.JPG
Awatar użytkownika
oksal
Posty: 1835
Rejestracja: 04 gru 2010, 21:55

Re: San Martin 1:192

Post autor: oksal »

Nadal bajka. Gablotka sugeruje , że robisz SM jak idzie pełnym wiatrem. Zaleta tej skali dla rejowców, że można reje tak ustawić. Miejsca w domu i tak dużo nie zabierze. Po drugi eto przy tej skali można ładnie żagle wydymać. No złe słowo, ale wiadomo o co chodzi.

No też zrobiłem podstawkę, ale przy Twojej to gówniana. Będzie jako podstawka robocza. Pomyślę nad politurą i nową podstawką. Zaraz fotki wrzucę do swojej relacji, to zobaczysz jaka jest różnica. Maluchy zasługują na dobre wyeksponowanie.
Awatar użytkownika
sotter
Posty: 52
Rejestracja: 07 lut 2014, 18:35

Re: San Martin 1:192

Post autor: sotter »

W centralnej części modelu wkleiłem falszburty. Biorę się za poszywanie kadłuba.
Szerokość planek 1,45 mm. Oklejenie rufy to przyjemność.
IMG_7384.JPG
IMG_9860.JPG
IMG_9665.JPG
No i dotarłem do momentu, gdzie się trochę zawiesiłem. Może, któryś z doświadczonych kolegów coś doradzi.
Taśmą wyznaczyłem sobie linie czegoś w rodzaju battenów. Pytanie czy te linie są wyznaczone w miarę prawidłowo?

Przymierzyłem się do planowania pierwszego "segmentu". Wychodzi mi na rufie szerokość 3 mm, w centralnej części 6 mm, a przy dziobie 3,5 mm. Jeśli dobrze rozumiem zaokrąglając w górę mam 4 planki na ten "segment", które muszę zwęzić na dziobie i rufie. Nie bardzo mam pojęcie jak w sposób równy sprowadzić planki w płynny sposób do szerokości powiedzmy 0,7 mm czy 0,9 mm tak żeby wyszło równo i powtarzalnie.

Ktoś podrzuci jakąś podpowiedź?
IMG_1149.JPG
IMG_4520.JPG
Awatar użytkownika
sotter
Posty: 52
Rejestracja: 07 lut 2014, 18:35

Re: San Martin 1:192

Post autor: sotter »

Wolno prace postępują. Permanentny brak czasu. Zabrałem się mimo różnych wątpliwości za plankowanie. Całość będzie rzecz jasna przeszlifowana dopiero. Wcięcia przygotowane pod ławy wantowe i zawnętrzną galerię rufową.

Zanim jednak przyjdzie szlifowanie i doklejanie wzmocnień i odbojnic burtowych zmagam się z falszburtami, parapetami, kołkownicami i tego typu duperelami.
Do tego pozostaje dopracowanie okien rufowych, przygotowanie rufy pod ster.

Cały czas zastanawiam się czy malować martina czy nie.
Referencją może być jedynie standardowe malowanie galeonów hiszpańskich z epoki. Coś w ten deseń:
nKLOiDw.jpg


Póki co, całość wygląda w ten sposób:
IMG_3678.jpeg
IMG_3680.jpeg
IMG_3683.jpeg
IMG_3686.jpeg
IMG_3691.jpeg
IMG_3692.jpeg
IMG_3696.jpeg
IMG_3698.jpeg
Awatar użytkownika
oksal
Posty: 1835
Rejestracja: 04 gru 2010, 21:55

Re: San Martin 1:192

Post autor: oksal »

sotter pisze: 28 kwie 2021, 20:48 Cały czas zastanawiam się czy malować martina czy nie.
Tak, to jest dylemat. Ja swojego A nie będę malować.

Janek ,ale takie inne pytanie. Skąd Ty dorwałeś taki układ łączenia klepek na poszyciu? Raczej tak nie układano, a zwłaszcza te łączenia dech tylko na 3- 4 wręgach. Taka mijanka osłabiała tylko te wręgi.

Swego czasu Tomek za Wielkiej Wody (TomekA) już kilka razy przytaczał na Kodze jak to z poszywaniem w rzeczywistości było. Taki układ dech poszycia, to podają w rysunkach załączonych w zestawach. Może Cię będzie gryźć sumienie i to zerwiesz;) To żaden wstyd. Wielu z nas tu na Kodze starszych stażem zrywało lub od nowa dany element robiło.
Awatar użytkownika
sotter
Posty: 52
Rejestracja: 07 lut 2014, 18:35

Re: San Martin 1:192

Post autor: sotter »

oksal pisze: 29 kwie 2021, 00:52
Janek ,ale takie inne pytanie. Skąd Ty dorwałeś taki układ łączenia klepek na poszyciu? Raczej tak nie układano, a zwłaszcza te łączenia dech tylko na 3- 4 wręgach. Taka mijanka osłabiała tylko te wręgi.

Swego czasu Tomek za Wielkiej Wody (TomekA) już kilka razy przytaczał na Kodze jak to z poszywaniem w rzeczywistości było. Taki układ dech poszycia, to podają w rysunkach załączonych w zestawach. Może Cię będzie gryźć sumienie i to zerwiesz;) To żaden wstyd. Wielu z nas tu na Kodze starszych stażem zrywało lub od nowa dany element robiło.

Hehe, się nad tym zastanawiałem - znaczy nie nad zrywaniem tylko czy się próbować szarpać z próbą odwzorowania hipotetycznegu układu planek. Koniec końców zdecydowałem się zignorować w tym zakresie całkowicie potencjalnie prawidłowe rozwiązania. Po pierwsze ten San Martin to trochę jak Czarna Perła. Jak już wspomniałem OSTATNI raz się rzucam jak pelikan na coś co nie ma jakiś sensownych planów. Ni cholery nie wiadomo poza ogólnym zarysem jak on wyglądał więc raczej radosna twórczość niż sensowna miniaturyzacja. Drugi powód jest istotniejszy - w tej skali przejrzałem dokładnie jak działają wielcy mistrzowie. Wychodzi, że raczej ignorują ten aspekt odzworowania, choć inne elementy są wierne planom. Wydaje mi się, że to po prostu będzie mało widoczne lub też będzie można zamarkować mijanki inne nacięciami.Stąd decyzja jest wypadkową powyższych względów.
Uczciwie też muszę przyznać, że ponieważ pierwszy raz to robię to wolałem sobie ułatwić życie.
No, wyspowiadałem się, choć wiadomo grzech modelarski grzechem pozostaje :lol:

Inna spraw, że również nie decyduję się na imitację kołkowania. W tej skali mam wrażenie, że nie musi być widoczne.
Awatar użytkownika
Hadżi
Posty: 361
Rejestracja: 04 gru 2010, 21:55
Lokalizacja: {"name":"Polska k\/Olkusza","desc":"","lat":"","lng":""}

Re: San Martin 1:192

Post autor: Hadżi »

Witam!

Nie łudź się, że tych połączeń nie będzie widać. Olejowanie, caponowanie czy bejcowanie jeszcze bardziej je uwydatni. Myślę, że zrywanie można sobie darować. Teraz należało by przykleić grubsze odbojnice i wzmocnienia i położyć drugie poszycie, ale fornirowe. Łatwiej będzie rozłożyć te połączenia dech poszycia. Myślę, że powinieneś dołożyć większej staranności w pasowaniu krawędzi wzdłużnych poszycia.

Pozdrawiam

"Hadżi"
Na pochylni strajk zakończony: ok. podwod. SIEWIERJANKA, budowa wznowiona.
http://www.forum.modelarstwo.org.pl/viewtopic.php?t=48069
Nie ma rzeczy niemożliwych, są trudne lub b.trudne.
Myślenie nie boli. Gdyby głupota bolała to nie jeden z bólu by wył.
Awatar użytkownika
sotter
Posty: 52
Rejestracja: 07 lut 2014, 18:35

Re: San Martin 1:192

Post autor: sotter »

Hadżi pisze: 29 kwie 2021, 11:45
Nie łudź się, że tych połączeń nie będzie widać.

Pozdrawiam

"Hadżi"

Nie, no aż takim optymistą to nie jestem. Zresztą krawędzie planek czerniłem, żeby zaznaczyć ich bieg. Liczę raczej na bardzo delikatny "rysunek" poszycia. Zrezygnowałem z olejowanie poszycia na rzecz cienkiej warstwy szelaku. Po wstępnym przeszlifowaniu wygląda to tak:

IMG_3751.JPG
IMG_3744.jpeg
IMG_3745.jpeg
IMG_3746.jpeg
IMG_3747.jpeg
IMG_3748.jpeg

Widać jeszcze kilka miejsc do przeszlifowania. Niestety na tę chwilę i swoje umiejętności nie jestem w stanie uzyskać większej dokładności pasowania krawędzi. Faktem jest, że zdjęcia wyciągają nieco wszelkie niedokładności, choć to słabe tłumaczenie :lol:


Zobaczymy jak wyjdzie po ostatecznym szlifie. Wtedy podoklejam wzmocnienia burt i odbojnice.
ODPOWIEDZ