HMS Victory - moje próby z sekcją

Pierwsze kroki w modelarstwie szkutniczym
Awatar użytkownika
Andrzej1
Posty: 1557
Rejestracja: 04 gru 2010, 21:56
Lokalizacja: {"name":"Polska Szczecin","desc":"","lat":"","lng":""}

Re: HMS Victory - moje próby z sekcją

Post autor: Andrzej1 »

Dobry wieczór.

Do odtłuszczania lepiej użyć acetonu technicznego niż benzyny ekstrakcyjnej.
Szklane lub porcelanowe naczynko wytrzeć zmoczonym w acetonie papierem do dutoaletowym.
Wrzucić drobiazgi do odtłuszczenia, zalać acetonem, pomerdać pędzelkiem każdą sztukę.
Wyjąć pęsetą na spodeczek (też odtłuszczony), poczekać aż aceton odparuje i gotowe.
W trakcie pracy nie palić. Potem też nie.

Z ukłonami
Andrzej Korycki
Awatar użytkownika
Artek
Posty: 23
Rejestracja: 31 maja 2011, 14:57

HMS Victory - moje próby z sekcją

Post autor: Artek »

Zrobiłem jak Andrzej napisał...
I nie będę pokazywał bo wyszło dokładnie tak jak poprzednio.
Wszystko pięknie się czerniło.
Opłukane obficie ciepłą wodą w celu pozbycia się resztek czernidła, wysuszone i ...
Posypało się jak tylko dotknąłem elementu.

Co ja się naczytałem, naoglądałem...

Idę układać LEGO. Choć nie wiem czy sobie poradzę. :?

Pozdrawiam, Artur.
Awatar użytkownika
TomekA
Posty: 137
Rejestracja: 03 paź 2011, 04:04

Re: HMS Victory - moje próby z sekcją

Post autor: TomekA »

Jesli uzywasz czernidla do mosiadzu Birchwood Casey, to ja zauwazylem pewne rzeczy odnosnie tegoz:
- sila warstewki poczernionej zalezy nie tylko od dokladnosci oczyszczenia i odtluszczenia metalu, ale i od czasu jego naeksponowania w preparacie. Jesli ten czas jest zbyt krotki (ale takze i zbyt dlugi), reakcja chemiczna spowoduje nietrwalosc powierzchni poczernionej, ktora sie potem nadmiernie zluszcza/sciera.
- sprobuj poeksperymentowac z innymi czasami, np. dluzszymi czy krotszymi od tych ktore stosujesz.
- zamiast moczyc elementy w acetonie i potem je plukac w wodzie, sprobuj te elementy metalowe oczyscic tylko mialka welna stalowa (tj. 0000) i zaraz potem pomalowac te pierscionki pedzelkiem zanurzonym w czernidle i odczekac te +- 10 - 15 sekund (dlugosc czasu ustalona eksperymentalnie), po czym oplukac elementy w wodzie i osuszyc. Na rekach miej lateksowe rekawiczki.
- jesli nadal metal sie latwo sciera i powstaja plamy z metalu na powierzchni poczernionej, powtorz zamalowanie tych plam czernidlem za pomoca pedzelka.
- sporobuj poczerniac innym czernidlem, np. Black Patina, ktory uzywaja hobbysci pracujacy w witrazownictwie. Co prawda, jest on przeznaczony dla czernienia olowiu, ale ta patina czerni takze mosiadz/miedz. Nie na intensywnie czarny kolor, a raczej na kolor ciemnej stali - jesli Ci taki odpowiada.
Awatar użytkownika
Andrzej1
Posty: 1557
Rejestracja: 04 gru 2010, 21:56
Lokalizacja: {"name":"Polska Szczecin","desc":"","lat":"","lng":""}

Re: HMS Victory - moje próby z sekcją

Post autor: Andrzej1 »

Artek pisze: 06 cze 2021, 15:52 Zrobiłem jak Andrzej napisał...
I nie będę pokazywał bo wyszło dokładnie tak jak poprzednio.
Wszystko pięknie się czerniło.
Opłukane obficie ciepłą wodą w celu pozbycia się resztek czernidła, wysuszone i ...
Posypało się jak tylko dotknąłem elementu.
...
Dziędoberek

Jeżeli odtłuściłeś powierzchnię, to pozostają dwie przyczyny, dla których czernienie Ci nie wychodzi.
1. Używasz czernidła do czegoś innego niż mosiądz - raczej odpada, bo umiesz pisać i czytać (a na pewno pisać :) ).
2. Jakość powierzchni. Tu może być problem. Jeżeli wszystko jest wypolerowane na błysk, to może się zdarzyć,
że preparat nie wchodzi w reakcję z elementem bo powierzchnia styku jest zbyt mała.
Należałoby, jak powiada TomekA, zmatowić czymś. Może być wełna stalowa, papier "ścieralny", albo szczotka
mosiężna na Dremelku. Po zmatowieniu koniecznie odtłuścić w acetonie, NIE płukać w żadnej wodzie, poczekać aż aceton
odparuje (teraz to minuta 8) i hajda do czernidła.
Przygotuj sobie, nie wiem, 3, 4 sztuki pręcika mosiężnego (o różnych długościach). Przygotuj je do czernienia
ze wszystkimi szykanami włóż do czernidła. Wyciągnij pierwszy najkrótszy, notując czas. Potem znów najkrótszy
zapisz czas. Może się uda określić optymalny czas przebywania w kąpieli.

Przy procesach chemicznych ważna jest również temperatura - może hier ist der hund begraben ?
Popatrz na etykietę Twojego specyfiku, może uwielbia temperaturę 70 stopni C.

Jeszcze przyszedł mi do niczego (czyli do głowy) jeden pomysł. Otóż, w ostatnich czasach zmienił się
skład chemiczny mosiądzu. Teraz produkuje się mosiądze bezołowiowe. Gorzej się obrabiają, może i gorzej się
barwią. A może masz zabytkowy albo specjalny mosiądz, a czernidło ... .

Jak napisałem, są dwie możliwe przyczyny (pierwsza, druga, trzecia i czwarta) Twoich niepowodzeń,
a może po prostu jesteś Jonasz (i to może być piąta przyczyna oczywiście).

Z ukłonami
Andrzej Korycki
Awatar użytkownika
Artek
Posty: 23
Rejestracja: 31 maja 2011, 14:57

HMS Victory - moje próby z sekcją

Post autor: Artek »

Witam serdecznie.

Składanie literek nie koniecznie oznacza, że potrafię pisać.
Z czytaniem... sam już nie wiem.

Nie śmiem nazwać się nawet składaczem, więc podpatruję, oglądam, czytam(?)

Czernidło jakiego używam to UNICOL.
Ralfee takiego użył, a patrząc co on wyprawia uznałem ten preparat za właściwy.
Rurki zakupione w jakimś internetowym sklepie modelarskim.
Gwoździe mosiądzowane z marketu.


Co do czernienia.
1. czyszczę element
2. odtłuszczam (wpierw benzyna ekstrakcyjna, teraz aceton)
3. Czekam aż odtłuszczacz wyparuje
4. zanurzam w Unicolu
5. po nabraniu barwy przez element wyciągam go i spłukuje obficie wodą.
I tutaj chyba popełniam błąd. Czas ekspozycji elementu w preparacie.
Za długo elementy przebywały w czernidle.
Wszystkie wsypałem i po kolei wyciągałem do płukania. te które zostały najdłużej w preparacie przypłaciły to wżerami i odpadnięciem oksydy z elementu.

Jeszcze popróbuję.

Andrzeju1, jesteś tu strażnikiem jakości merytorycznych, czystości i jasności wypowiedzi...
Jam prosty człek jestem i nie bardzo wiem o co chodzi z tym Jonaszem.
Wyczuwam tu nutę sarkazmu... a może nie... :?
Mogę liczyć na wyjaśnienie?

Pozdrawiam, Artur
Awatar użytkownika
Andrzej1
Posty: 1557
Rejestracja: 04 gru 2010, 21:56
Lokalizacja: {"name":"Polska Szczecin","desc":"","lat":"","lng":""}

Re: HMS Victory - moje próby z sekcją

Post autor: Andrzej1 »

Artek pisze: 08 cze 2021, 06:25 ...
Jam prosty człek jestem i nie bardzo wiem o co chodzi z tym Jonaszem.
Wyczuwam tu nutę sarkazmu... a może nie... :?
Mogę liczyć na wyjaśnienie?

Pozdrawiam, Artur
Dziędobry

Jonasz to taki ktoś, któremu nie wychodzi bo nie. Ma jakieś fluidy, aurę, albo cósia, któren to cóś
powoduje, że nawet najstaranniej przygotowana praca kończy się spektakularną katastrofą.
Nie ma tu żadnej winy Jonasza. Taka karma i już.

Taka jest wg mnie definicja Jonasza i w takim znaczeniu użyłem tego sformułowania.
Nie miałem żadnej negatywnej intencji aby Ciebie obrazić, urazić, czy choćby zadrapać.
Myślałem tylko o tym jak Tobie pomóc, a że nigdy niczego nie czerniłem, ani nie oczerniałem,
to uznałem (patrząc na trynd ogólny), że jestem najwłaściwszą osobą do udzielania Tobie rad.

Poza tym jestem pogodny (a nawet wesoły (gdzie pójdę tam się ze mnie śmieją)), to na końcu postu
umieściłem ów wtręt jonaszowy tak dla poddierżania razgawora.

Poczytałem poprzednie Twoje posty i wyszło mi, że już zawiasy jakieś poczerniłeś ze skutkiem pozytywnym.
Pomyśl jaka jest różnica między poprzednim czernieniem a tym co nie wyszło i masz rozwiązanie.
Żadne rady specjalisty od "rzaglofcuf" nie są Ci potrzebne.

Z ukłonami
Andrzej Korycki

P.S.
Dla poddierżania razgawora
W przedziale pociągu relacji Moskwa - Władywostok siedzi dwóch myśliwych.
- mija jeden dzień, milczą
- mija drugi, milczą
- mijają jeszcze dwa kolejne w kompletnej ciszy w przedzale
- aż wreszcie jeden pyta : "A sobola Wy uże jeb...li ? " ( Czy sobola już Pan jeb...l ?)
- A za czem Wy sprasziwajete ? ( A czemu Pan pyta ? )
- A tak dla podderżania razgawora. ( A tak dla podtrzymania rozmowy.)
Awatar użytkownika
Artek
Posty: 23
Rejestracja: 31 maja 2011, 14:57

HMS Victory - moje próby z sekcją

Post autor: Artek »

Dziękuję za wyjaśnienie.
Ale moim celem nie było ciągniecie Cię do tłumaczenia się. :oops:
Przepraszam, że tak to odebrałeś.
Nie wiedziałem o co z tym Jonaszem, ale już wiem.
Nie jest łatwo mnie urazić, obrazić.
Za dużo w życiu przeszedłem.
A każda rada jest jak mile widziana.
Dziękuję za rady i wyjaśnienie. :)

Pozdrawiam, Artur.
Awatar użytkownika
Artek
Posty: 23
Rejestracja: 31 maja 2011, 14:57

HMS Victory - moje próby z sekcją

Post autor: Artek »

Dzień dobry.

Jakiś czas temu poprosiłem kolegów czy wypalili by na laserze kilka elementów (iron knees).
Po dłuższym oczekiwaniu udało im się wypalić kilka elementów i fajnie to wyszło. Blaszka 0,6mm.

Chciałem powywiercać w nich otwory by gwoździami przymocować je na właściwym miejscu.

Po pierwsze : punktakiem zaznaczyłem miejsca wiercenia i po odwróceniu zobaczyłem na elemencie gotowe nity ;)
DSC_0004.JPG
Nie będę wiercił. mi to się podoba.
DSC_0005.JPG
DSC_0006.JPG
Element po lewej był nabijany punktakiem ręcznie. Nity wyszły trochę duże.
Użyłem więc punktaka sprężynowego (automat). Ma stałą siłę uderzania i wychodzi to lepiej i bardziej równo.

Po drugie : popełniłem błąd w kolejności składania elementów.
Lower deck budowałem podobnie jak orlop deck, poza modelem.
Wszystkie belki pokładu pokleiłem przed montażem i mam teraz problem jak umieścić iron knees na swoje miejsce.
DSC_0008.JPG
Trzeba się przespać z tematem.

Czernienie elementów mosiężnych odstawiłem. UNICOL bardzo ładnie czerni stal. Elementy z blachy stalowej osiągnęły bardzo fajną stalową czerń. Mnie pasuje.

Pozdrawiam, Artur
Awatar użytkownika
mati
Posty: 502
Rejestracja: 04 gru 2010, 21:56
Lokalizacja: {"name":"Sosnowiec","desc":"","lat":"","lng":""}

Re: HMS Victory - moje próby z sekcją

Post autor: mati »

Artur,
Ciekawa sprawa z tym wypalaniem laserem w blaszce.
Czy koledzy wypalają również w mosiądzu lub miedzi i do jakiej grubości?
Jakieś info o kosztach czy to po prostu robota koleżeńska i nie bawili by się w usługi?
Sam z chęcią bym skorzystał z tej opcji przy dużej ilości powtarzalnych elementów na nieco grubszej blasze.

Pozdrawiam
Mateusz
The world is yours...
ODPOWIEDZ