lkemot
Użytkownik
 Bosman
| Posty: 50 |   |
|
O:Lexington - Shipyard - 2008/10/13 11:52
Czas na pierwsze poszycie, jak to u Shipyard'a - warstwowe. Tym razem pokład składa się również z 2 warstw, więc najpierw warstwa pierwsza.
  
Teraz poszycie poprzeczne do linii pokładu. Nie musi to być zrobione bardzo dokładnie, ważne by nie miało za dużych "dziobów" na wręgach bo drugie poszycie z pasków (podłużne) będzie klejone punktowo na wręgach. Wręg nie szlifowałem, ale przykleiłem na nie cienkie paski papieru dla ułatwienia klejenia.
 
Oklejanie kadłuba pierwszą warstwą poszycia zostało zakończone. Kadłub został lekko przeszlifowany papierem ściernym. Przykleiłem również pasek kartonu jako podstawę pod stępkę - do tego paska będzie klejone poszycie wzdłużne.
  
  
Czas na pokład główny - jak na model kartonowy przystało będzie wykonany z listewek balsowych z culkink'giem (uszczelnieniem sznurowym desek pokładu) wykonanym z cienkiej czarnej nitki. Za radą forumowiczów do przycięcia deseczek zbudowałem prosty przyrządzik, który okazał się bardzo pomocny i coś czuję, że będzie służył baaardzo długo.
  

Do prostego przycinania deseczek wyciąłem drugi przyrządzik - też bardzo pomocny, a poprzeczne wypełnienia łączenia czół desek zrobiłem z ciętych na kawałeczki odcinków czarnej nitki nasączonych cyjanopanem.
  

Zostało jeszcze przypasować do pokładu listwy brzegowe. Nie mając pod ręką kalki do odrysowania kształtu brzegu pokładu musiałem ratować się szablonem z dopasowanymi i klejonymi prostokątnymi kawałkami papieru. Na pierwszy ogień poszła rufa
  

I wygląd jeszcze nie oszlifowanego pokładu

Do zrobienia (na deser) pozostało dopasować dziobowe części brzegów pokładu i przemyśleć sposób wykonania treenails - gwoździowanie pokładu, potem maskowanie gwoździ za pomocą kołeczka drewnianego. Skłaniam się do metody zrobienia samych otworków (bez wstawiania tam czegokolwiek) i po przemalowaniu lakierem powinno być ok. Taką, uproszczoną metodę proponował Tomek Aleksiński. Balsa jest bardzo miękka i wypełnianie otworów np bambusem i szlifowanie tego w ogóle sobie nie wyobrażam. A model robię w wersji "prosto ze stoczni", więc pokład będzie bardzo jasny - bez brudzenia
Dopasowałem listwy brzegowe pokładu w części dziobowej.

Cały pokład przeszlifowałem i polakierowałem rzadkim lakierem nitro, potem lekkie szlifowanie. Następnie zabrałem się za zrobienie treenails. Robiłem próby z nawiercaniem pokładu cienkim wiertłem, ale balsa przy tej czynności łamie się i zapada naokoło otworu tworząc brzydką i postrzępioną dziurę. Dlatego zdecydowałem się zrobić otwory specjalną, grubą igłą z zaokrąglonym końcem.
 
Nie zdecydowałem się wstawiać w otwory po gwoździach zaślepek z drewna/kartonu, tylko polakierowałem i przeszlifowałem pokład jeszcze raz. Oto efekt.
 
I po przyklejeniu do pokładu
  
Dokleiłem część rufową i dziobową
  

Czas na pierwszą warstwę burt i wykonanie poszycia wzdłużnego...
|