Odp:Jeszcze jeden Halny - 2006/10/08 14:55Dokończyłem schodki, trap i stojak z kubłami p.poż. Na razie tylko pomalowane podkładem.
Mam pytanie odnośnie trapu. Jak był mocowany do relingu? Pewnie przywiązywany. Na planach i zdjęciach nie widać. Podejżewam, że posiadał też jakieś poręcze, bo gniazda są. Tego też nie mogłem nigdzie się doszukać. Jakby ktoś wiedział to był bym wdzięczny.
Administrator wyłączył możliwość wysyłania postów przez anonimowych użytkowników.
antosiek
Użytkownik Kapitan
Posty: 196
Odp:Jeszcze jeden Halny - 2006/11/04 12:58Prace nad Halnym pomału posuwają się do przodu. Zdecydowałem się na wykonanie nadbudówki z laminatu. Z dwóch metod: traconego styropianu, lub z formy wolę tą drugą. Mniej potem roboty przy wykańczaniu a jak coś nie wyjdzie to można zrobić następną kopię. Z przyczyn technologicznych zastosowałem podział na część przednią, czyli sterówka, tylną nad maszynownią i kominy. Potem się to poskleja na jednej podstawie. Przktycznie do wykonania są trzy lub cztery formy i to dzielone. Rozrysowałem już sterówkę w komputerze i praktycznie szkielet już jest sklejony. Materiał to sklejka gospodarcza, liściasta o grubości 4mm.
Jak na razie wszystko pasuje. Zostało kilka części do doklejenia, ale to już z cieńszej sklejki 1mm. Myślałem, że mam ale muszę dokupić.
Dalej będzie wypełnianie szkieletu pianką dwuskładnikową. Jest twarda i dobrze się obrabia.
Administrator wyłączył możliwość wysyłania postów przez anonimowych użytkowników.
JurekBin
Moderator Moderator
Posty: 1521
Odp:Jeszcze jeden Halny - 2006/11/09 17:48Antosiek podesłał 18 zdjęć Halnego z okresu obecnego jak ciężko służy wędkarzom w Łebie.
Administrator wyłączył możliwość wysyłania postów przez anonimowych użytkowników.
antosiek
Użytkownik Kapitan
Posty: 196
Odp:Jeszcze jeden Halny - 2006/11/15 17:34Zakończyłem szkielet sterówki, a nawet wypełniłem pianką i oszlifowałem na równi ze szkieletem. Pianka szlifuje się doskonale tylko się przy tym elektryzuje. Więcej sprzątania jak roboty. Sterówka w tej postaci jest pomniejszona o grubość warstwy laminatu, z którego będzie wykonana. W zależności od miejsca 1mm lub 1.5 mm. Teraz na to przyjdziei balsa. Zastanawiałem się nad fornirem topolowym, ale balsę mam przeszlifowaną a fornir nie.
Tak to wygląda na dzisiaj.
Administrator wyłączył możliwość wysyłania postów przez anonimowych użytkowników.
antosiek
Użytkownik Kapitan
Posty: 196
Odp:Jeszcze jeden Halny - 2007/02/10 11:56Prace nad sterówką posuwają sie powoli do przodu. Mam już wykonane kopyta.
W stosunku do poprzednich zdjęć, kopyta zostały oklejone balsą 1mm. Na to szkło 50g/m2 + epidian 53. Dalej to już tylko szpachlowanie i malowanie. Kolor zielony jest całkowicie przypadkowy. Chodzi o to, żeby pomalować jakąś ciemną farbą bo widać wszystkie niedokładności. Akurat taki lakier pozostał mi po malowaniu pokładu. Kładłem chyba z pięć warstw. Każda szlifowana na mokro najpierw papierem 600 potem 800. Ostatnia warstwa bez szlifowania. Wyszło lustro. Jestem zadowolony.
Kopyta poszły w odstawkę na jakieś trzy tygodnie. Chodziło o całkowite wyschnięcie lakieru i lekkie wysezonowanie. Dalej, jak to widać, dokleiłem powierzchnie brzegowe z płyty pilśniowej twardej oklejonej folią samoprzylepną. To oklejenie to tylko po to, żeby tego już nie malować. Pionowa ścianka na kopycie sterówki to miejsce podziału formy. W tym stanie kopyta są już wypastowane. Sześć warst pasty do podłogi, tej co widać, (każda polerowana) spokojnie zabezpieczy kopyta. Dodatkowo na koniec pomaluję to specyfikiem, który widać na zdjęciu w butelce. To alkohol poliwinylowy. Tworzy cieniutką powłokę, coś ala błonka, a zdecydowanie pomaga wyjąć kopyto z formy.
Administrator wyłączył możliwość wysyłania postów przez anonimowych użytkowników.
antosiek
Użytkownik Kapitan
Posty: 196
Odp:Jeszcze jeden Halny - 2007/02/13 05:47Kopyta zabezpieczone i można przystąpić do wykonania form. Co jakiś czas, w różnych miejscach, pojawiają się pytania o sposoby wykonywania elementów z laminatów więc pozwolę sobie zaprezentować wykonanie formy a w dalszej kolejniści wykonanie gotowego elementu. Trzeba sobie przygotować odpowiedni zestaw materiałów i narzędzi. Widać to na zdjęciu.
Mamy tu żywicę epidian 53, utwardzacz Z1, wagę, pojemniczki plastikowe, zagęszczacz do żywicy, barwnik, ręczniki papierowe, dwa rodzaje tkaniny 120 i 250g/m2, nożyczki, pędzelek i rękawiczki gumowe. Formę wykonujemy w dwóch etapach. Pierwszy to pokrycie kopyta podkładem tz. żelkotem. Gdyby tą warstwę pominąć to na powierzchni formy dostalibyśmy strukturę tkaniny. A tego nie chcemy. Można dostać gotowe żelkoty, ale w przypadku domowej roboty spokojnie wystarcza żelkot przygotowany samemu. Rozrabiamy odpowiednią ilość żywicy i utwardzacza. Proporcje wagowe dla E-53 i Z-1, 10 żywicy, 1 utwardzacza, objętościowo 8 do 1. Dla kontastu można dodać jakiś ciemny barwnik. Niewiele. Na 40g pół łyżeczki od chebaty. U mnie sadza. Lepiej widać. Teraz zagęszczacz. Można dosypać np. talku, ale lepiej użyć specyfiku o nazwie "aerosil" . Jest bardzo lekki. Ma jeszcze tą właściwość, że zagęszczona nim żywica nie spływa po pionowych ściankach. Konsystencja gęstej śmietamy. Teraz malujemy tym kopyto. We wszystkie kanty nakładamy tak aby wyprowadzić je czymś zbliżonym do promienia. Potem tkanina będzie się w tych miejscach lepiej układać.
Tak wygląda pokryte żelkotem kopyto. W tym wypadku poszło 40g żywicy. Teraz odstawiamy to do czasu aż żywica zacznie sieciować. Czyli można już dotykać palcami a jeszcze jest to miekkie. To trwa zazwyczaj 3 - 4 godziny w temperaturze ok. 20 stopni. Im cieplej tym szybciej. Teraz można nakładać tkaninę. Rozrabiam żywicę, już bez żadnych zagęszczaczy. Malujemy cienką warstwę żywicy żelkot i nakładamy pierwszą warstwę tkaniny. Ja nakładam pierwszą warstwę z cieńszej tkaniny, tu akurat 120, bo lepiej się układa we wszelkich zakamarkach. Nie starajmy się zrobić tego jednym kawałkiem tkaniny. Można, a nawet trzeba ze ścinek, szczególnie w zakamarkach i narożach. Przesycamy tkaninę do takiego momentu, aż stanie się szkliszta i nie będzie żadnych pęcherzy powietrza. Następne warstwy już z grubej tkaniny. Każdą też dokładnie przesycamy i układamy. W tym wypadku jeszcze trzy warstwy 250. Poszło kolejne 40g. żywicy. Tu nie ma co oszczędzać. Forma ma być sztywna.
Tak to wygląda po zakończeniu laminowania. Nadmiary odcięte. Przydają się nożyczki z wygiętymi ostrzami. Doklejone listewki usztywniają formę. Zostawiamy to na minimum 24 godziny a najlepiej na 48. Jak już to wszystko stwardnieje, odrywamy doklejone kawałki pilśni, opukujemy lekko formę i wyciągamy kopyto.
Gotowa forma z wyjętym kopytem. Jeszcze nie umyta i widać rozdzielacz. Resztki zaschniętego alkoholu poliwinylowego można zmyć w ciepłej wodzie. Gotową formę znowu trzeba zapastować. Min. 6 warstw z polerowaniem po każdej. Można też na koniec pomalować alkocholem. Następna relacja dotyczyć będzie wykonania gotowego elementu, ale to za parę dni.
Administrator wyłączył możliwość wysyłania postów przez anonimowych użytkowników.