GrzesiekD
Użytkownik
 Bosman
| Posty: 94 |   |
|
O:Halifax 1:350 - 2008/09/29 22:36
Już dziś nie będę robił relacji krok po kroku. Laweta to po prostu kawałek forniru z wcięciem na lufę i zeszlifowanym tyłem. Sama armata to po prostu kawałek patyczka bambusowego pomalowany na czarno. A kółeczka... z nimi był problem Wychodziło mi ze skali, że maja mieć jakieś 0,6 mm średnicy, więc wykorzystałem patent kartoniaków na małe kółeczka - ucina się igłę lakarską o średnicy 0,7 mm i ostrzy ją tak by działała jak wiertło tulejowe, albo wybijak. Wystarczy takie cuś wkręcić w cieniutki fornir, i wybić z rurki, aby uzyskać kółeczko W sumie to się teraz zastanawiam, czemu nie korzystałem z tego patentu przy robieniu dyb - w przeciwieństwie do wiertła daje równą, nieposzarpaną krawędź dziurki.
Pozdrawiam Grzesiek
Człowiek sam sobie nakłada ograniczenia. |