O:poszukuje Plany modelarskie nr 47, 1/1972 (i nr 37 5-6/1970). - 2008/11/15 14:52Sporadycznie się odzywam, ale jak to wszystko czytam to mnie "k ........a galopująca " dopada bo mnie się wydawało, że modelarstwo to forma zabawy, a większość wątpi w Twoje umiejętności modelarskie. A ja Ci powiem jedno mimo mojego niewielkiego doświadczenia, buduj swojego Victorka i ciesz się dłubaniną i efektami pracy. ( ale nie zapominaj o fotkach) W modelarstwie czas się nie liczy ( chyba, że budujemy zarobkowo, lub jako prezent ) każdy ma swoje tempo pracy i tzw. wenę twórczą. Myślę, że bufoniaste wypowiedzi jeszcze cię nie zniechęciły
Pytanie: Czy Victory jest dla wybrańców ?
Ps. W pewnym zakładzie jubilerskim szef dał najlepszemu pracownikowi ogromny diament do przecięcia, ten się przestraszył, że nie zdoła go przeciąć i wszystko popsuje. Pracownik ten kazał przeciąć ten diament praktykantowi, ten naciął, puknął młotkiem i miał dwie idealne połówki. Szef zdziwiony pyta : Jak on to zrobił przecież to było prawie niemożliwe ? pracownik na to odpowiada : On o tym nie wiedział.
POWODZENIA PRZY BUDOWIE
Sebastian
Ps. 2 Witam w gronie modelarzy.w porcie: Korweta Elisabeth
Wiesz co? Nie chcę Cię zniechęcać ale przemyśl sobie dlaczego wszyscy odradzają tak wysoki poziom na początek...
Jak wstępowałem w szeregi Kogi, miałem zamiar (nadal go mam) zbudować "Azowa". To taki rosyjski odpowiednik "Victory". Możesz go sobie obejrzeć TU. Mistrzowskie wykonanie! Prawda?
Mam plany, ikonografię, ciągle jednak szukam i wzbogacam materiały. Na samym początku myślałem, że dam radę bez problemów - bo co to jest zbudować model? Jakieś tam doświadczenie przecież mam! Ale dla świętego spokoju i czystego sumienia zbudowałem dżonkę - zobacz relację jeśli chcesz... Okazało się, że nie tak łatwo to idzie... Teraz buduję K&M... Są dobre plany, mnóstwo relacji i podpowiedzi, a jednak wcale nie jest lekko. Sam spróbuj - jeśli nie chcesz bawić się dżonką - zbuduj Karla und Marie ale tak najlepiej jak tylko potrafisz! Ja tak robię i powiem Ci, że im dalej w las tym więcej drzew...
Azow musi poczekać...Dlaczego? Dlatego, że nie chcę spieprzyć teraz tak pięknego modelu jaki zbuduję później, kiedy trochę przedtem poćwiczę.
Tomek.
Temat został zablokowany.
Dziadek
Moderator Moderator
Posty: 247
O:poszukuje Plany modelarskie nr 47, 1/1972 (i nr 37 5-6/1970). - 2008/11/15 15:45Natłuczono piany że parę tortów by zrobił, albo całkiem fajny pożar by ugasił. I co? Wielkie nic. Bo zainteresowany (???) ressiber - cokolwiek ta ksywka znaczy, nie zajął żadnego stanowiska, tylko przedstawił swój plan działania. i na tym koniec. Po co tyle emocji? Komu potrzebne to tracenie nerwów. Chyba że o to chodzi. A człowiek ani nie napisał kto on - może się wstydzi? ani ile ma lat, ani skąd jest. Przynajmniej ja się nie doczytałem. W profilu mimo prośby nie uzupełniono nic. Więc dajmy se spokój bo mi to na trolla perfidnego wygląda, któren chce porozrabiać. Dopóki nie objawi jakichś konkretnych działań poprostu najzdrowiej zająć się swoimi modelami ku chwale KOGI. Dziadek w latach i w realuBENE QUI LATUIT, BENE VIXIT (Zasada Epikurejska)
Temat został zablokowany.
artur
Użytkownik Kapitan
Posty: 136
O:poszukuje Plany modelarskie nr 47, 1/1972 (i nr 37 5-6/1970). - 2008/11/15 16:59Naprawdę nierozumnie tych wszystkich wypowiedzi jeżeli chłopak chce budować swojego Victorka to niech sobie buduje , nie zakazujmy nikomu spełniać marzeń bo trzeba realizować to na co ma się ochotę. Kiedy byłem członkiem klubu modelarskiego to obserwowałem jak młode chłopaczki po 12 , 15lat też zaczynały swoje okręty pod okiem instruktora, a tu na Kodze jest wszystko podane na tacy tylko trzeba odpowiednio zweryfikować posty budujących lub pytać co i jak na PW
którym momencie zamiar przerośnie Twoje możliwości Mam nadzieje że to się nigdy nie stanie.
nigdy juz do niego nie powroci, malo tego, nie powroci juz do tego hobby Ja zawsze się tym interesowałem i zawsze do tego dążyłem aby coś robić w tym kierunku.
Chodzi tu przede wszystkim o to, ze taki adept modelarstwa zniecheci sie przedwczesnie do tak skomplikowanego projektu i odlozy zaczety model gdzies do piwnicy czy na pawlacz i nigdy juz do niego nie powroci, malo tego, nie powroci juz do tego hobby Jak będę zmuszony odłożyć pracę nad projektem na jakiś czas to będzie on stał na stole w moim pokoju chociaż byłby to sam szkielet.
Wiadomo, mlodzi ludzie dopiero zaczynaja swe zycie, stad stoja przed wieloma dylematami - studia, praca, malzenstwo, dzieci, etc.. Obecnie skończyłem studia, posiadam pracę, kończę ją 0 16:00 i reszta dnia jest do mojej dyspozycji. Nie mam swojej rodziny i na pewno to się nie zmieni w ciągu najbliższego roku.
nie majac na to ani odpowiedniego doswiadczenia, ani materialow, ani narzedzi czy pomieszczenia (kuchenny stol niestety nie zastapi warsztatu) Mam przygotowane i przystosowane pomieszczenie w piwnicy na „modelarnie” które remontowałem latem. Teraz gdy posiadam stałe źródło dochodu kompletowałem narzędzia jakie będą mi niezbędne.
Jesli juz mowa o kosztach, to prawie zawsze cena zestawu bedzie znacznie nizsza od calkowitego kosztu planow i zgromadzonych materialow do budowy (nie mowiac o narzedziach koniecznych do fabrykacji elementow budowanych od podstaw) dla modelu ktory buduje sie z materialow wlasnych i wg. zakupionych planow. Nie zgodzę się z tym. Narzędzia nie są jedno razowe i przyszłości mogę je wykorzystać. A materiały nabywane w większej ilości nieobrobione też można wykorzystać w kilku projektach. A jego cena wychodzi dużo taniej niż cena pojedynczych listewek itd. Tego nas nauczono na modelarni. A to nie jest jednorazowy projekt. A plany po za kończeniu budowy można sprzedać. Nie jestem wrogiem zestawów. Po prostu jestem przyzwyczajony robienia wszystkiego od podstaw i mając tylko plany, które nieraz pozostawiały wiele do życzenia. Kiedyś robiliśmy te modele do których ktoś posiadał plany, a nie te modele które nam się marzą. A materiał był dostępny w deskach. Nie licząc balsy.
Według mnie nic z tego nie będzie . Kolejna szumna zapowiedź tego , co ktoś "MA ZAMIAR" sobie zbudować i na tym sie skończy . Ja mam zamiar podpalić dziś swoje Ferrari ! Co Wy na to ? S..... w banie . Proponuję zapoznać się z tym wątkiem - jest tam dużo rzeczy, które warto przeczytać i wziąść sobie do serca . http://www.kartonwork.pl/forum/viewtopic.php?t=9798
Nie miałem zamiaru wywoływać takiego szumu. Jestem cichą, spokojną osobą. Ale „Kultura wymaga tego by się przedstawić” więc chciałem to jakoś zrealizować. Takich wątków czytałem wiele. Nie mówię tych słów tylko tak sobie. Nie zdawałem sobie sprawy że moja osoba, prośba wzbudzi taką sensacje. Poszukuje na razie dobrych planów i chciałem zapytać się czy ktoś nie ma na sprzedaż bo tymczasowo na allegro nic nie było. I to było jedynym zamiarem w tym czasie. Niechciałem wywoływać żadnych burzliwych dyskusji. Dlatego mój post umieściłem w dziale ogłoszenia. Tylko został przesunięty przez Administratora strony.
W modelarstwie czas się nie liczy. Wiem to i tak naprawdę praca się nigdy nie kończy bo coś zawsze co można zmienić, poprawić ulepszyć. Ja nie robie niczego na wyścigi. I mogę ten model budować latami.
odradzają tak wysoki poziom na początek... To nie początek. Od małego siedzę na modelarni tylko w ostatnich latach z powodu studiów i zamknięcia naszej małej gminnej modelarni nie miałem możliwości czynnie w tym uczestniczyć.
Dlatego, że nie chcę spieprzyć teraz tak pięknego modelu jaki zbuduję później, kiedy trochę przedtem poćwiczę. Jak spieprzę totalnie Victory od podstaw, to przynajmniej będę miał więcej doświadczenia przy następnej próbie jej budowy. Drewna na razie nie brakuje. Chociaż nigdy nic nie wiadomo. Przy dzisiejszych cenach węgla jest wszystko możliwe .
Natłuczono piany że parę tortów by zrobił, albo całkiem fajny pożar by ugasił. I co? Wielkie nic. Bo zainteresowany (???) ressiber - cokolwiek ta ksywka znaczy, nie zajął żadnego stanowiska, tylko przedstawił swój plan działania. i na tym koniec… Nie miałem zamiaru się wychwalać co ja mogę. Chciałem mniej więcej opisać moją sytuację i co zamierzam. Nie przebywam cały czas przed komputerem. Używam komputera tylko wtedy, kiedy jest mi potrzebny. Wole realny świat. Życie jest zbyt kruche i ulotne aby je marnotrawić. „…I na tym koniec” - Nie koniec, nieraz odpowiadam z opóźnieniem nawet kilka dni. Nie zawsze mam czas żeby zajmować się takimi sprawami od razu. Ale zawszę staram się wszystkim odpowiadać. Uzupełnię mój profil dziś na waszą prośbę. Ale nie zapominajcie że nigdy nie wiecie i nie możecie być pewnym kto siedzi po drugiej stronie. I czy podaje prawdziwe dane, czy podszywa się, udaje. I czy naprawdę ma 11 czy 50 lat. Dlatego ja zawsze takie informacje traktuje z przymrużeniem oka. To czyny i ludzkie wypowiedzi świadczą kim jesteśmy. Nic nie uzupełniłem na razie bo od wczoraj dziś jestem na forum i dziś czytam wasze wypowiedzi. „na trolla perfidnego wygląda” Dziękuje za komplement . „Dziadek w latach i w Realu” mam nadzieje że ja też dożyje takich lat.
Są tu ludzie bardzo życzliwi którzy licznie odpowiedzieli na moją prośbę. Serdecznie im DZIĘKUJE, WSZYSTKIM !!! za pomoc. Nie wymienię ich powiewasz niektórzy wolą: „Ja pomagam ale anonimowo.” Ja też lubię być anonimowy. Wolę stać z boku i po cichu się przyglądać innym. I nie chce żeby była jakaś kolejna dyskusja z błahej sprawy.
A więc wszystko się wyjaśniło. Profil uzupełniony [czyli już nie trol]. Możliwości przedstawione i zdajesz sobie sprawę z trudności jakie Cię czekają. Nic innego nie wypada tylko życzyć Ci powodenia i wytrwałości. Może choć ta relacja z budowy VICTORY nie umrze przedwczeście i bezpowrotnie. Na Kodze są prawie wszycy życzliwi i skorzy do pomocy ludzie [prawie czyli 99 %].
I jeszcze chciałbym odpowiedzieć sebastianowi: Żaden model nie jest dla wybrańców. Ale chcieć, to nie znaczy móc!!! Najlepiej przedstawił to właśnie Tomek Aleksiński.