Ciągle zbieram jeszcze materiały dotyczące Azowa i postanowiłem potrenować nieco budując Karla und Marie.
Zabrałem sie do tego od d...rugiej strony tzn buduję szalupę, a w międzyczasie przygotowuję listwy na poszycie. Muszę pociąć i ostrugać do odpowiedniej grubości deseczki z bardzo starych skrzynek po owocach...
Fotki z realizacji zamieszczę wkrótce jak tylko znajdę przejściówkę do karty pamięci z telefonu komórkowego... Niestety nie mogę skorzystać z łącza USB, bo software od Ericssona nie pasuje do mojego systemu operacyjnego...
I tak przy okazji budowy galeasa: Przeglądałem możliwe dostępne w necie zdjęcia i plany... i nie znalazłem... Czy to możliwe, że galeasy nie posiadały pomp zęzowych? Jeśli miały je pod pokładem, to w którym miejscu znajdowały się wyloty? Przy tej skali modelu wypadało by je pokazać ... Tak myślę...
Tomek
Administrator wyłączył możliwość wysyłania postów przez anonimowych użytkowników.
wurcelstock
Użytkownik Kapitan
Posty: 152
O:ZNOWU K&M - 2008/06/09 14:40Pokonałem opór materii i mogę już zrzucać zdjęcia na dysk... Moja relacja z budowy szalupki K&M siłą rzeczy będzie nieco "post factum". Ale jeszcze nie skończyłem.
1. Wycięcie i wyszlifowanie kopyta łodzi. Kopyto jest z uschniętej gałęzi topoli. A to mój pomocnik. Głównie Zuza wypolerowała kopyto "na gotowo"
2. Następnym krokiem było uformowanie na mokro i gorąco szkieletu przyszłej łodzi. Posłużyłem się listewkami z brzozy. Ścinałem je nożem z lamelki od żaluzji drewnianych IKEA Technika jaką zastosowałem nie odbiega od prezentowanej w czasie kursu w innych relacjach choćby tutaj Nie robiłem więc zdjęć. Po analizie wielu fotografii i rysunków dostępnych w necie postanowiłem nieco odejść od planów z kursu. Przede wszystkim zastosowałem szersze/mocniejsze wręgi rozmieszczone rzadziej. W planach są dwie wręgi pomiędzy konstrukcyjnymi - ja zastosowałem jedną. Następna różnica polega na tym, że poszycie szalupy robiłem już bez pomocy kopyta.
3. Poszycie jest z "desek" wycinanych z forniru czereśniowego. W pierwszej kolejności dokleiłem do szkieletu kil. Dalej przymocowałem pierwsze deski poszycia, a następnie po zdjęciu tekturowego szablonu - dorobiłem i dokleiłem dziobnicę. Tu popisałem się lenistwem i zamiast profilować dziobnicę wyciąłem jej kształt z szerszej listewki Poniżej gotowy szkielet i pierwsze deski poszycia W miarę posuwania się w górę, coraz bliżej krawędzi łódki musiałem docinać deski w formie płaskich półksiężyców. Robiłem tak ponieważ chciałem zachować wklęśnięty kształt łodzi (patrząc z boku), a profilowanie forniru w płaszczyźnie jego przekroju podłużnego jest bardzo trudne... Podobny problem był rozwiązywany identycznie przy budowie dżonki Na zdjęciach poszyta łódź bez pawęży. Na koniec pozostało poszycie rufy/pawęży. Nigdzie nie mogłem znaleźć (nie szukałem też zbyt głęboko) jak poszyć ww elementy... Czy jedną płytą sklejki, czy może deskami ? Zdecydowałem się na deski. Mają tą samą szerokość co deski poszycia, nie są jednak ułożone na zakładkę tylko "na gładko"
5. Zacząłem konstruować elementy wykończenia szalupki. Na zdjęciu wyżej i poniższych przykleiłem już listwy burtowe. Wykonałem je z forniru brzozowego wg sposobu przedstawionego przez P. Romka Sobolewskiego tutaj Z tego samego forniru wykonałem również deski "pokładu" szalupy. To jest kolejna modyfikacja względem oryginalnych planów. Jak dopatrzyłem sie na zdjęciu w galerii galeasów - deski tego pokładu nie stanowią niezależnej, poziomej płaszczyzny, tylko są nabite na wręgi. Schodzą sie więc pod skosem w kierunku stępki. Inaczej też niż w planach wykonałem podpory pod stopy dla wioślarzy. Na wymienionych wyżej zdjęciach mają one kształt skrzynek, do których przylegają deski pokładu. Tak też je wykonałem w moim modeliku. Pionowe ściany - fornir czereśniowy, poziomy dekiel - brzoza. Zrobiłem też ławki dla wioślarzy. Ponieważ pojedyncza warstwa forniru wydawała mi się za cienka skleiłem ze sobą dwie. Po oszlifowaniu uzyskałem "deskę" o grubości ~1,5mm tj. 4,5 - 5cm w naturze... Taka decha się raczej nie ugnie i nie wymaga podpórki. Dorobiłem również podstawki (dulki?) pod wiosła z drewna bukowego, pochodzącego z patyczka od lodów
Prace nad szalupą trwają nadal. Dorobiłem rozpórki do mocowania ław wioślarskich oraz ławkę sternika/dowódcy. Tu kolejna niezgodność z planami. Postanowiłem, że element ten będzie wyglądał jak na zdjęciu we wspomnianej wyżej w postaci odnośnika relacji P. Zbyszka. Zmodyfikowałem również miejsce połączenia listew burtowych z pawężą łodzi. Wmontowałem tam wsporniki jak na znalezionym w necie zdjęciu: Tak mi się podoba bardziej Dorobiłem również listwy odbojowe z 1mm grubości paseczka forniru brzozowego oraz "gwoździe w deskach pokładu. Gwoździe wykonałem z cieniuteńkich skrawków forniru czereśniowego wciśniętych w uprzednio wywiercone otwory średnicy 0,6mm Poniżej wyniki prac:
6. Nadszedł czas na inne drobiazgi niezbędne w łodzi np. wiosła. Trzonki wioseł wstępnie wystrugałem nożem z patyczka do szaszłyków (nie bambusowego!), a następnie"dotoczyłem" za pomocą palców i papieru ściernego (P220 i P500). Później wykonałem skalpelem podcięcie na pióro wiosła. Pióra są z pasków forniru czereśniowego. Nie wiem, czy to prawidłowo, ale "przymocowałem" pióra do trzonów za pomocą kołków drewnianych (analogiczną metodą do gwoździ pokładu). Piszę, że nie wiem ponieważ nigdzie o tym nie znalazłem informacji. Jednak wiosła przy łódce, którą kiedyś pływałem były właśnie tak skonstruowane... Proporcje i wielkości poszczególnych elementów, jak i samych wioseł zaczerpnąłem z odpowiedzi P. Budrysa udzielonej P. Paliwiakowi1 w równoległej relacji z budowy K&M Zrobiłem również pletwę sterową i rumpel (plama pochodzi z nieusuwalnie zabrudzonego obiektywu komórki):
Przede mną najcięższa część pracy tj. metalowe okucia steru i wioseł, łańcuchy (brrr) do zawieszania szalupy (jeden zrobiłem - kawałek widać na zdjęciu) i belki do, których owe łańcuchy są przymocowane.
Tymczasem zdobyłem sklejkę na szkielet samego statku. Wręgi powycinam metodą "na lenia", znaczy nie odrysowuję elementów na sklejce tylko naklejam szablony.. Poniżej rozmieszczone i naklejone elementy szkieletu kadłuba K&M. Prace trwają, relacja będzie następować sukcesywnie do postępu budowy.
Tomek
Administrator wyłączył możliwość wysyłania postów przez anonimowych użytkowników.
mirek
Moderator Moderator
Posty: 1490
O:ZNOWU K&M - 2008/06/09 17:12Moim zdaniem to Twoja szalupa jest chyba jedną z lepiej wykonanych w projekcie K&M. Szalupka czyściutko poklejona i jeżeli reszta czyli cały model K&M tak będzie zrobiona to będzie naprawdę piękny model. Mnie nie pozostaje nic innego tylko pogratulować ślicznie wykonanej szalupy i oczekiwać na ciąg dalszy.Pozdrawiam Mirek Rybus
Administrator wyłączył możliwość wysyłania postów przez anonimowych użytkowników.
Jak to było u Kubusia Puchatka? - I to jest to co tygrysy lubią najbardziej!
Tylko podziwiać taką robotę. Twoja praca przypomina prace japońców i niewielu modelarzy innych krajów. Dopracowane wszystko do najmniejszego szczegółu. GRATULACJE!!!Mietek. GG-4938316
Administrator wyłączył możliwość wysyłania postów przez anonimowych użytkowników.
wurcelstock
Użytkownik Kapitan
Posty: 152
O:ZNOWU K&M - 2008/06/09 18:31Dziękuję bardzo; Cieszę się ogromnie, że się Wam podoba... Ale z tymi Japończykami to przesada!
Tomek
Administrator wyłączył możliwość wysyłania postów przez anonimowych użytkowników.
Nie mam ostatnio czasu (za późno wracam z roboty - wszyscy w domu śpią), żeby wycinać szkielet , więc dłubię sobie w ciszy... Wydłubałem wiaderko. We wszystkich źródłach podają, że szalupa musi mieć wiadro... No to... Moje jest z forniru i drucika. Dno jest dwuwarstwowe. Najpierw wyciąłem kółko z brzozy, na nią nakleiłem "listewki" z czereśni. Potem dociąłem do kształtu i oszlifowałem. Następnie na pasku forniru poprzek włókien przetoczyłem moje kółko, tak żeby zatoczyło pełny obrót, zaznaczając początek i koniec ruchu. Uzyskałem w ten sposób długość boków wiadra. Potem podzieliłem uzyskany odcinek na mniej więcej równe części Istotne jest, żeby liczba listewek była PARZYSTA. Wyszło ~1,5 mm, co daje jakieś 5 cm w realu. Może być. Fornir pociąłem nożem i przemieszałem listewki. Dalej było żmudne przyklejanie uzyskanych listewek do brzegu dna i do siebie nawzajem. Posługiwałem sie pincetą i klejem CA. Mniej więcej co drugą delikatnie cieniowałem dłutkiem (po przyklejeniu), żeby uzyskać kształt stożka Uchwyt wystrugałem iglakiem i papierem ściernym (P500) z wykałaczki, po uprzednim nawierceniu wzdłuż wiertłem 0,6 mm. Odciąłem go od reszty wykałaczki dopiero jak był gotowy. Kabłąk wiadra jest z drucika stalowego (wyżarzonego). Drucik pochodzi z tasiemek do zawiązywania woreczków śniadaniowych. Mam teraz problem z czego zrobić bednarkę... Taka taśma stalowa do okucia wiadra ma w realu jakieś 2 mm grubości. W skali będzie więc 0,06 mm. Puszka po Coli mogła by być ale jak poczernić aluminium? Nie chcę używać farb. Wymyśliłem więc, że posłużę się kartką czarnego papieru. Zetnę pasek i po namoczeniu w kleju nakleję na wiadro. Co Szanowni Koledzy o tym myślą?
Administrator wyłączył możliwość wysyłania postów przez anonimowych użytkowników.