wurcelstock
Użytkownik
 Kapitan
| Posty: 152 |   |
|
O:ZNOWU K&M - 2008/11/27 21:32
Witajcie Panie i Panowie Budowniczowie pływadeł wszelakich! Postanowiłem poprzynudzać znowu!
Tym razem zabrałem się wreszcie za kadłub. Ale nie za poszycie - o nie... Zrobiłem poszycie wewnętrzne ładowni. Poszycie - deski - zrobione jest z pociętego w paski forniru olchowego. Pierwotnie myślałem o orzechu amerykańskim ale mam zbyt słoisty fornir, poza tym byłby za ciemny... Gwoździowanie zrobiłem uciętą i zaostrzoną igłą lekarską, łączenia desek ponacinałem nożem.
Oto obrazki:

A tu zbliżenia:


Ponieważ z przyczyn obiektywnych nie mogłem ułożyć desek zbyt szczelnie to zakryłem całość odpowiednio przyciętymi paskami forniru. Zarówno od góry, jak i od dołu:



Tak to prezentuje się w całości:

Jestem zadowolony z efektu więc... pokażę jeszcze kilka ujęć z bliska:

To ostatnie zdjęcie zrobiłem wkładając aparat do wnętrza ładowni. Ponieważ zrobiłem ruchomą suwklapę obudowy zejściówki doszedłem do wniosku, że kambuz powinienem zbudować analogicznie do ładowni - czyli odtworzyć go jako tako...
Plany:

Za pomocą dremelka i tarczki do drewna, diamentowego brzeszczotu do metalu, noża i pilników wypiłowałem jeszcze jedną gródź (szóstą). Następnie ze sklejki wyciąłem podłogę i zamontowałem w szkielecie. Później okleiłem ją "deskami" z forniru olchowego:

Dalej wkleiłem belki pod ściany obudowy zejściówki, a następnie okleiłem fornirem widoczne w otworze zejściówki krawędzie listewek szkieletu oraz "nabiłem deski" na gródź pomiędzy ładownią a kambuzem:



Widoczne też będą schody... Wykonałem je z tego samego forniru, sklejając dwie jego warstwy w cienką sklejkę. Chodzi o to, żeby grubość elementów wynosiła ok. 5 cm grubości (w realu). A oto wyniki moich działań:

Na planie jest również żeliwny piecyk... Wiem, że w zasadzie nie będzie on widoczny, nie mogłem się jednak powstrzymać.... Piecyk wykonałem z grafitowego kartonu, kupionego w sklepie papierniczym. Po przeliczeniu jednostek z rysunku na właściwą skalę rozrysowałem sobie siatkę piecyka, zdrukowałem na kartonie, wyciąłem, a następnie skleiłem:



Na ostatnich zdjęciach piecyk w otoczeniu drobiazgu, który znajdzie się na pokładzie K&M. To na tyle. Do zobaczenia następnym razem.
|