jaxa
Użytkownik
 Admirał
| Posty: 323 |   |
|
O:ŁÓDŹ SŁOWIAŃSKA - 2008/09/29 13:50
Budrys napisał: (...) czy efekt końcowy będzie adekwatny do podjętych wysiłków. Myślę, ze w tym przypadku liczy się przede wszystkim próba odtworzenia technik szkutniczych. Jeśli to okaże się niemożliwe, to będę zmuszony wykorzystać listwy, ale w tym przypadku liczy się bardziej satysfakcja z pracy, niż efekt końcowy (no chyba, że faktycznie będzie okropny ) wurcelstock napisał: Żeby szybciej schły to ścinaj z drzew już po zrzuceniu liści - wtedy mają mniej wody (...) Sam zbierałem patyki na maszty i elementy wyposażenia pokładu do K&M. Wyschły w dwa tygodnie mimo, że ściąłem niektóre świeże jeszcze z liśćmi...Wielkie dzięki za rady - na pewno skorzystam  krzysztof napisał: Wycieczka do najbliższej leśniczówki, dobrze zagadać i masz kawał dębu na całą flotę. Tak dużo nie potrzebuję, ale dziękuję za radę. Oczywiście sprawdziłem gdzie są najbliższe leśniczówki, ale kiedy przeanalizowałem jakie kawałki drewna są mi potrzebne i popatrzyłem na gałęzie dębu, to stwierdziłem, że wystarczy spacer do lasu. ryszardw napisał: Kup kilka desek parkietowych dębowych i będziesz miał świetny materiał. A krzywulce gnij i sklejaj z kilku cienkich listew tak jak ja robiłem.Twoje rady związane z gięciem chętnie wykorzystam przy np. listwach poszycia, albo w przypadku nieudanych prób ze znalezionymi krzywulcami.
Posiadam materiał na elementy konstrukcyjne. Na początku mojej przygody z modelarstwem, kiedy nie wiedziałem skąd brać materiał, jeden z kogowiczów przysłał mi parę listew m.in. te:
i one doskonale nadają się do budowy tego modelu (może nawet wykorzystam).
Jednak krótki spacer nad morzem i znaleziony patyk przekonuje mnie do próby z naturalnymi krzywulcami. Oczywiście nie jest to dąb i jakość drewna niezbyt nadaje się do pracy, ale postanowiłem spróbować. Wyszło z tego coś takiego:
 Taki właśnie kawałek drewienka znalazłem nad morzem.
Najpierw wygładziłem sęk po odrastającej gałązce,
potem ściąłem nożem zaokrąglenia patyka,
i nadałem mu porządany kształt szlifując na koniec papierem ściernym.
Wzorowałem się na tym rysunku (łódź z Ralswiek).
Właściwy kształt można będzie określić dopiero po zbudowaniu kadłuba łodzi (przynajmniej części) Wręgi i pozostałe elementy konstrukcyjne wstawiano na zakończenie budowy, gdyż łodzie te budowano metodą skorupową. Być może w przypadku modelu nie będzie to możliwe - wówczas konstrukcję oprę na kilku wręgach, a pozostałą resztę wkleję na zakończenie.
Pierwsze próby wydają mi się obiecujące (zajęło to może z godzinkę) i chętnie przetestuję materiał, który będzie już o wiele lepszy. Mam nadzieję, że doświadczenia Tomka (wurcelstock) z "sezonowaniem" gałęzi potwierdzą się również i w przypadku dębu.
OD CZEGOŚ TRZEBA ZACZĄĆ - NAJLEPIEJ OD POCZĄTKU !!! w szkutni: na desce: w przystani: |