Andrzej1
Użytkownik
 Kapitan
| Posty: 142 |   |
|
O:SSN-688 - 2008/08/12 12:00
Witam Kopyto wypolerowane, nawoskowane, wypolerowane, nawoskowane, wypolerowane, nawoskowane, pomalowane alkoholem poliwynylowym dwa razy. Polerowanie oczywiście Commandantem. Umieszczone w desce z odpowiednią dziurą i możliwością regulacji wysokości.
Deska, wstyd powiedzieć, jest z płyty wiórowej . Krawędze deski pomalowane poliuretanem, wyszlifowane, nawoskowane (grubo) dwa razy i pomalowane poliwynylem. Kątowniki z boku słuzą wyprostowania deski, bo była trochę krzywa. Na kopycie dwa paski z taśmy teflonowej (do instalacji gazowych i wodnych), bo objawiły się jakieś pęknięcia. Kopyto umieściłem w otworze tak, aby to co wystaje było zbliżone do połowy. Kopyto pomalowane żelkotem.
Laminowanie tkaniną 110 i trzema warstwami maty o bliżej nieznanej gradacji. Zalaminowałem fragmenty peszela w celu uzyskania większej sztywności formy. Na środku formy, na brzegach dolaminowałem cienkie paski maty w tym samym celu. Chyba już wiem ile dodawać utwardzacza, aby nie było pośpiechu. Na razie wyszło na 0.25% objętościowo. Przy 0.1% też żeluje ale po dwóch dniach. Z zalaminowanym peszelem pokryłem jeszcze jedną warstwą maty - razem 4 + tkanina.
Chwila prawdy w piątek lub sobotę. Z ukłonami Andrzej Korycki
|