O:SSN-688 - 2008/06/25 20:41Witam Na dziś cały kadłub zagipsowany. Wstępne szlifowanie siatką do gipsu o gradacji 80. Za kopytem szablon do kontroli kształtu. Na razie krawędź kontrolna zamalowana lakierem i schnie. Pionowe deseczki służą od umieszczena szablonu, tak aby w każdym położeniu kadłuba szablon był w takiej samej pozycji. Na poziomej prostokątnej desce narysowałem linie umożliwiające postawienie kopyta w powtarzalnej pozycji. Przy odpowiednio powolnym zbieraniu gipsu kadłub powinien być symetryczny.
Z ukłonami Andrzej Korycki
Administrator wyłączył możliwość wysyłania postów przez anonimowych użytkowników.
Andrzej1
Użytkownik Kapitan
Posty: 142
O:SSN-688 - 2008/07/09 21:55Witam Udalo mi sie skonfigurowac dzis internet, tak że Koga "chodzi". - Dziękuję Ci Pawle, bez Ciebie nie byłoby to możliwe. Spieszę więc donieść, że przez ten cały czas nie próżnowałem. Otóz odwiedziłem pewnego Modelarza, który nie upoważnił mnie do podawania nazwiska, więc niech tak pozostanie. Ten pan powiedział, że robi modele w pracy i w domu. Właściwie nie robi nic innego. Widziałem wykonane przez niego kadłuby coś ze 7. I On zaproponował następującą technologię laminowania :
1. Pokryć gips szpachlówką akrylową (najlepiej natryskowo) Co jak widać na zdjęciu uczyniłem. 2. Szlifować, szlifować, jak wylizie gips, to znów trysnąć szpachlówką. Punkt drugi powtarzać aż do uzyskania powierzchni zadowalającej.
Nie należy przesadzać z lizaniem, bo model i tak będzie szpachlowany Wystarczy papier 400 na wodę. Na razie jestem na etapie uzupełniania drobnych ubytków, bo będę chciał szpachlować tylko w miejscu połączenia połówek. Przed laminowaniem można, choć nie trzeba całość zawoskować. Bezpośrednio przed laminowaniem pomalować kadłub alkoholem poliwinylowym. Utworzy on (po wyschnięciu) film separujący. Flaszkę "trunku" można nabyć za 30 zl/1litr. 3. Laminować połówki bez kiosku, który da się jakoś dokleić.
Na początek będę próbował tej technologii na kiosku, który jakby mniejszy jest i którego kopyto wykonałem z kawałka sosny. Wymaga on jeszcze obróbki ale myślę podjąć pierwsze próby w tym lub w następnym tygodniu. Prezentuję szpachlowany kadłub i początek kopyta kiosku. Ponieważ jeszcze nie prezentowałem planów, więc to też czynię.
Z ukłonami Andrzej Korycki
Administrator wyłączył możliwość wysyłania postów przez anonimowych użytkowników.
Paliwiak1
Użytkownik Bosman
Posty: 98
O:SSN-688 - 2008/07/10 07:44Witam bardzo mnie interesuje twoja relacja okrętu podwodnego.
Mam do Ciebie pytanie. Masz zamiar zrobić skorupę z 2 kawałków i ją połączyć, czy z większej ilości elementów??
Pozdrawiam i z niecierpliwością czekam na kolejne relacje.
Administrator wyłączył możliwość wysyłania postów przez anonimowych użytkowników.
Andrzej1
Użytkownik Kapitan
Posty: 142
O:SSN-688 - 2008/07/10 10:48Witaj Zgodnie z radą Antośka i Pana Modelarza będę robił kadłub z dwóch połówek. Kiosk, z dwóch połówek, stateczniki z połówek. Chyba nauczę się szybko dzielić przez dwa . Ciąg dalszy relacji jak zalaminuję kiosk ( no pół kiosku ). Muszę wymyśleć sposób przymocowania i obracania sterów na kiosku. No i muszę zrobić "kopytka" na stateczniki.
Z ukłonami Andrzej Korycki
Administrator wyłączył możliwość wysyłania postów przez anonimowych użytkowników.
Andrzej1
Użytkownik Kapitan
Posty: 142
O:SSN-688 - 2008/07/28 22:45Witam Najwyższy czas aby pokazać to co spaprałem i zrobiłem do tej pory. Pewne informacje są przydatne, ale wcale nie tak łatwo dostępne. Ja mając pierwszy raz kontakt z tą technologią miałem kłopot z ich uzyskaniem. Dlatego przekazuję krótkie kompendium. Oczywiście doświadczenie innych modelarzy może być inne, ale sam "meritum" będzie pewnie identyczny. Jeżeli nie, to proszę o krytykę, a dokonam niezbędnych poprawek. 1. Utwardzacza do żelkotu dodajemy około 0.7% objętościowo. Dodanie 1% objętościowo powoduje zżelowanie po około 40 minutach w temperaturze otoczenia 20 stopni. Przydatne są strzykawki. Najmniejsza do utwardzacza 1cm3. 100 sztuk strzykawek 10 cm3 kosztuje 15 zl. Przygotowujemy taka porcję, żeby zużyć ją w ciągu 15-20 minut. Dodanie większej ilości utwardzacza ( do 1% obj) powoduje szybsze żelowanie. Jeżeli rozrobimy zbyt dużo, to grozi nam wybuchowe utwardzenie. W trakcie żelowania, żywica się rozgrzewa. Rozgrzewanie powoduje szybsze żelowanie i co za tym idzie wzrost temperatury (dodatnie sprzężenie zwrotne). Jak materiału jest odpowiednio dużo, to może dojść do wybuchu z zapłonem włącznie. Najlepiej wtedy być daleko. 2. Utwardzacza do żywicy dodajemy około 0.8% objętościowo do 1%. Twardy pędzel do tepowania robimy ze zwykłego ucinając 2/3 długości włosa. Można nożyczkami a wyrównać nożem do tapet. 3. Narzędzia po żywicy i żelkocie myje się w acetonie technicznym. Do nabycia w Castoramie ( mniej niż 8 PLN za 1/2 litra ). 4. Narzędzia po alkoholu poliwynylowym myjemy w wodzie bieżącej. 5. Do laminowania należy przygotować sobie szmatki, którymi na bieżąco będziemy wycierać narzędzia i wszystko co wycierania będzie akurat wymagało oraz rękawiczki lateksowe. Żywica na rękach jest ohydna. 6. Folia spożywcza mało nadaje się na separator, tylko w wypadku płaskich elementów. Posmarowana żywicą marszczy się jak stary owoc.
Niestety kiosk pomalowałem lakierem, który schnie już tydzień i ciągle się wałkuje. Dlatego też przeszedłem na laminiwanie skrzydełek na kiosku. Skrzydełka wyszpachlowane szpachlówką jak na poprzednich fotkach. Pomalowałem szybkoschnącym podkładem. Przetarłem papierem ściernym 800 na sucho. Wypolerowałem pastą ścierną do polerowania karoserii Commandant 4. Nawoskowałem woskiem używanym przy produkcji łodzi. Polerowanie i woskowanie powtórzyłem 3 razy. Skrzydełka pomalowałem alkoholem poliwynylowym dwukrotnie. Skrzydełka przykleiłem do szyby za pomocą taśmy dwustronnej. Błąd, bo ma swoją grubość i żywica wlazła pod. Pomalowałem szarym żelkotem. Odczekałem 5 godzin (ale dziś jest bardzo ciepło ). Formę na małe elementy laminujemy matą szkalną pociętą na sieczkę o długości włosa do 1 cm. Nałożyłem gluty z laminatu. Odczekałem aż to stwardnieje. Musiałem niestety szlifować, bo ta nieszczęsna taśma. Ale gdy ranty zostaŁy zeszlifowane, to skrzydełka wyszły bez problemów. Laminowałem trzy warstwy : tkanina 50g/m2, tkanina 100g/m2, tkanina 50g/m2. Troche to za cienkie. Drugą stronę zalaminuję grubiej. Następne skrzydełka przykleję silikonem (czarnym). O efektach wkrótce. Z ukłonami Andrzej Korycki
Administrator wyłączył możliwość wysyłania postów przez anonimowych użytkowników.
Andrzej1
Użytkownik Kapitan
Posty: 142
O:SSN-688 - 2008/08/08 11:52Witam po krótkiej przerwie spowodowanej obowiązkami rodzinnymi. Otóż silikon nakładany tylko przy krawędziach przedmiotów sprawdza się jak najbardziej. Elementy wychodzą z formy bez szlifowania. No, można by było dla formalności parę razy na papierze 400. Ale mi udało się wyjąć bez szlifowania i uszkodzenia kopytek. Wielkość detali jest porównywalna z pudełkiem zapałek. Na zdjęciu widać wyraźną dziurę, ale to jest brak żelkotu (inny kolor) - sprawdziłem. Natomiast przy przyklejaniu do szyby użyłem ścisków modelarskich odseparowanych od kopytek szmatką lnianą o grubym splocie. Niestety splot odcisnął się na kopytkach i spowodował konieczność szlifowania na szybie. Następnym razem włożę mięką gumę.
Kolejność czynności : Każdy element był szpachlowany szpachlówką akrylową do drewna, szlifowany papierem od 100 do 240 aż do uzyskania pożądanego kształtu. Następnie tryśnięty szpachlówką akrylową samochodową. Pomiędzy szlifowaniami, a kolejnym nakładaniem szpachlówki detal był wycierany suchą szmatką z pyłu.
Szpachlówka samochodowa natryskiwana była cienkimi warstwami z odległości 30 cm cztery razy po dwa z każdej strony Obrabiany po pierwszym tryśnięciu papierem 320, po drugim i trzecim papierem 600. Po czwartym 800 i koniec (na sucho). Następnie malowany lakierem do felg (Śnieżka). Szlifowanie papierem 800. Wszystko na sucho. Po każdym szlifowaniu, a przed malowaniem detal był wycierany z pyłu na mokro ( lekko wilgotną szmatką ).
Po drugom malowaniu i szlifowaniu papierem 800 wypolerowany pastą Commandant 4. Teraz nałożyłem dość niechlujnie wosk na całą powierzchnie ale wtarłem dokładnie. Polerowałem Commandatem i nakładałem wosk i wcierałem. Tak trzy razy. Zajęło to 15 minut. Przykleiłem do szyby smarując silikonem tylko brzegi spodu ( margines 5 - 10 mm ). Przycisnąłem - i kucha jw. Po nocy nawoskowałem margines na szybie 10 mm. Wypolerowaną powierzchnię pokryłem dwa razy alkoholem poliwynylowym malując również margines na szybie. Za pierwszym razem trochę spływa z nawoskowanych powierzchni.
Formy wyszły prawie bez zarzutu ( no ... z małymi ). Po rozformowaniu należy zmyć z formy w ciepłej wodzie bieżącej film z alkoholu. Odczekać ze trzy dni aż forma ostatecznie stwardnieje. Wyszlifować ewentualne zadziory i przygotować powierzchnię formy do laminowania tak jak kopyto.
Przygotowuję stocznię do laminowania formy kadłuba. Wszystkie użyte chemikalia na zdjęciu. Silikon byle jaki - znalazłem stary w szufladzie.
Z ukłonami Andrzej Korycki
Administrator wyłączył możliwość wysyłania postów przez anonimowych użytkowników.