Cezar65
Użytkownik
 Sternik
| Posty: 38 |   |
|
O:HOLOWNIK H-300 BOGDAN - 2008/09/17 18:08
Witam! 
Kolego, istotnie pisałem o przeniesieniu napędu paskiem. Patrząc na to zdjęcie widzę, że silnik jest sprzęgnięty z wałem przekładnią paskową w co najmniej dziwny sposób... chyba odwrotnie[?]. Uważam, że na wale napędowym powinno być kółko większe, a na silniku mniejsze. Wtedy uzyskasz pożądany efekt - czyli silnikowi będzie lżej, a śruba napędowa będzie miała odpowiednie obroty. Piszę to na podstawie własnych doświadczeń przy budowie modeli redukcyjnych [wspominałem o tym w poprzednim poście]. Przy konstrukcji napędu wyznaję zasadę, że im większa śruba napędowa, tym wolniejsze muszą być jej obroty. Siłą rzeczy potrzeba więc do poruszenia takiej śruby większego momentu obrotowego. Ponadto, dążę też do tego, by zastosowany silnik miał wirnik o średnicy jak najbardziej zbliżonej do średnicy śruby nap. W 'Bogdanie' czy 'Atlasie' ciężko o realizację tego, więc należy zamontować przekładnię redukującą obroty wału napędowego. Osobiście stosuję przekładnie paskowe, które: 1) dają swobodę w doborze przełożenia; 2) są o niebo cichsze od przekładni zębatych; 3) nie trzeba ich smarować i odpada konieczność regulacji luzu międzyzębnego 4) łatwość konfigurcji, w zależności od potrzeby - przekładnia jedno, lub dwustopniowa. Czerpiąc z moich doświadczeń, a należę do eksperymentatorów, uważam, że w 'Bogdanie' przy średnicy śruby 65mm powinny wystarczyć jej obroty rzędu 1500 - 1600 obr./min. Biorąc pod uwagę parametry silnika na zamieszczonych przez Ciebie zdjęciu [o ile jest to silnik nagrzewnicy samochodu prod. FSO], powinien mieć ok. 2800obr./min., czyli zastosowane przełożenie powinno być ok. 1:1,8. O tym, jak obliczać takie przełożenia, wspomina na pewno dowolny poradnik inżyniera mechanika czy choćby rozszerzony podręcznik fizyki dla licealisty. Pasek napędowy typu O-ring, najlepiej 'miękki' - trzeba patrzeć przy zakupie, bo to zależy od producenta; Koła pasowe mam toczone z duraluminium lub tekstolitu - broń Boże z telfonu! Ewenualny poślizg i sprawnośc przekładni jest sprawą drugorzędną, gdyż w trakcie ekploatacji duży poślizg skutkowałby zerwaniem paska, a w statkach z napędami mojej konstrukcji wg powyższych porad, nigdy coś takiego nie miało miejsca. Należy pamiętać także o właściwym naciągu paska. Ja sprawdzam to, pokręcając ręką śrubę napędową, lekko blokując oś silnika. Poślizg paska MUSI występować z pewnym oporem.
Załączam fotki napędów mojej konstrukcji. Moje statki wypływały na nich ok. 60h i nie zdarzyła się ŻADNA awaria, np. zerwanie paska.
Pozdrawiam!
ps. w razie ew. pytań, pisz! 
http://budowa-modelu-atlas-ll.blog.onet.pl |