wurcelstock
Użytkownik
 Kapitan
| Posty: 152 |   |
|
O:ZNOWU K&M - 2008/07/03 14:57
Było by lepiej. Oczywiście!
Ale... 1. Nie chciało mi sie budować stoczni - przyznaję: to błąd w momencie gdy wprowadza się różne modyfikacje szkieletu (w dodatku nadal mi sie nie chce ) 2. Żeby wszystko dobrze spasować muszę wkleić podłużne listwy usztywniające bo teraz stępka gnie sie jak kartka papieru. Mogę je wkleić dopiero po zamocowaniu na stałe skrajnych wręgów/grodzi ładowni. To już jakby ustawia kolejność działań, ponieważ na tekturowych zgrubieniach tych wręgów mają się opierać deski poszycia wewnętrznego... 3. Kolejnym etapem budowy jest wbudowanie wypełnień na dziobie i rufie, a następnie szlifowanie szkieletu. Strasznie bym zakurzył tę ładownię zwłaszcza, że kolor poszycia będzie ciemny (orzech amerykański). Ładownia nie będzie szczelna - nie będę miał jej jak odizolować od otoczenia... ale to akurat najmniej istotny powód...
Trochę sie namęczę przy poszywaniu od środka, ale jest sporo miejsca na paluchy i narzędzia, więc co tam...
|