Andrzej1
Użytkownik
 Bosman
| Posty: 94 |   |
|
O:SSN-688 - dzięki Stefanie - 2008/08/17 16:31
Witaj Stefanie Otóż rzeczone kopyto było polerowane do połysku za pomocą pasty do docierania lakieru na karoseriach samochodowych. Ryski żadnej tam nie było. Świeciło światłem odbitym jako to lusterko. Po prostu nie było separatora w wystarczającej ilości. Jeszcze miałem dylemat, czy kopyto nie jest zalaminowane za głęboko i czy da się wyciągnąc w ogóle. Dlatego w końcu użyłem siły i efekt mam jaki mam. A przedtem opukiwałem formę, pukałem w kołnierze przez drewniany klocek, wreszcie tam gdzie się dało wstrzyknąłem 40 cm3 wody pomiędzy kopyto a formę. Razem trwało to kilka godzin. Ale fragment na rufie był zaklęty, choć ja zaklęć nie używałem. Żadnej możliwości podglądu - nic tylko kopyto, piwnica i ja. A efekt - na zdjęciu jest tylko uszkodzony fragment. Reszta jest gotowa do użycia. Nawoskuję, złoże stelaż i hajda ale powolutku. Bo pośpiech wskazany jest w trzech przypadkach, a tu żaden nie zachodzi. Te przypadki to : sraczka, łapanie pcheł i wydawanie córki za mąż.
Z ukłonami Andrzej Korycki
|